Co robił w sobotę statystyczny Polak? Czy myślał o kryzysie? Czy statystyczny Polak w sobotę myśli o swojej przyszłości? Otóż "statystyczny Polak w sobotę ODPOCZYWA, bo przecież cały tydzień ciężko pracuje. Kto jest w stanie "statystycznego Polaka ruszyć w sobotę z domu?
Hej...kolego, Ty nie rozumiesz - mówi "statystyczny Polak - ja cały tydzień ciężko pracuję i należy mi się sobota i niedziela by spędzić ją w gronie rodziny. Co robi więc "statystyczny Polak"? Pracuje ciężko pięć dni w tygodniu, po to by dwa dni spędzić z rodziną w swoim własnym "gniazdku" Czy to może jest coś złego? Ależ nie moi mili "statystyczni" Polacy. Chwała Wam za to co robicie, przecież tak właśnie robili wasi dziadkowie i wasi rodzice, więc oczywiście tradycję trzeba podtrzymać.
GLOBALNET - zapamiętaj to słowo, bo na prawdę warto. Bydgoszcz ma to szczęście, że właśnie w tym mieście zaczyna się ta REWOLUCJA SYSTEMOWA - zmiany mentalności Polaków. To właśnie tu w Bydgoszczy postanowili zacząć działać, a nie mówić o działaniu. To tu w Bydgoszczy garstka dobrze wyszkolonych, energicznych Polaków i Polek postanowiła założyć Organizację tak dużą - żeby słońce nad nią nie zachodziło.
" Sprzedawaj "skwierczenie, a nie usmażony stek"
Wczoraj, tj 21.01.2012 roku w Hotelu "BRDA" w Bydgoszczy od godziny 11.00 do 16.30 trwało spotkanie "INNYCH" nie statystycznych Polaków. Kto to taki "INNY"?
- to Polak, który mieszka na terenie Polski człowiek, któremu marzenia nie dają usiedzieć w fotelu
- to Polak, który również pracuje pięć dni w tygodniu, ale z pozostałych dwóch dni potrafi wygospodarować jeden i inwestuje go w NAUKĘ, w podnoszenie swoich umiejętności
- to Polak, który zapisał się na Uniwersytet PODNOSZENIA STYLU ŻYCIA
Wiem... o wczorajszej możliwości przystąpienia do "Uniwersytetu - Globalnet" nie pisały gazety. Nie mówiono o tym również w radiu, ani w telewizji. Nawet Kościół nie wspomniał o tym z ambon.
Jednak w Hotelu "Brda" w Bydgoszczy zjawiło się ponad dwustu " INNYCH " nie przeciętnych i nie statystycznych Polaków. Polacy Ci postanowili zapisać się do Uniwersytetu życia, w którym nie uczą wykładowcy "teoretycy"
- jak znaleźć pracę, z której można przeżyć,
- jak napisać CV, aby właściciel firmy zechciał łaskawiej spojrzeć na waszą osobę
- jak najładniej się ubrać i ubierać w słowa prośby o pracę podczas rozmowy kwalifikacyjnej
Na tym Uniwersytecie uczą "praktycy", którzy wiedzą jak zarabiać 5 tysięcy miesięcznie na poziomie "magistra" i potrafią nas tego nauczyć. Na tym Uniwersytecie wykładają "doktorzy", którzy nauczą Cię jak zarobić 20 tysięcy miesięcznie. Na tym właśnie "Uniwersytecie" wykładają "profesorowie", którzy sami zarabiają 50 tysięcy miesięcznie i więcej, więc to chyba logiczne, że właśnie od nich możemy się nauczyć jak posiąść ich wiedzę, aby nasze konta powiększały się z miesiąca na miesiąc o takie kwoty, które pozwolą nam zmienić nieco styl życia naszych rodzin, dla których przecież poświęcamy te soboty,w które "statystyczni" dla nich właśnie nie robią NIC.
Najpierw naucz się dobrze wykonywać swoje zadanie - powiedział na pierwszych zajęciach wykładowca Borys Błochowiak.
- po pierwsze: Stań się swoim najlepszym klientem, czyli rób dokładnie to, co robisz dziś, tylko zmień sklep bo w tym, w którym zaopatrujesz się dziś nic z tego nie masz.
Jeżeli otworzysz swój warsztat samochodowy, czy swój samochód oddasz do naprawy u konkurencji? Jeżeli otworzyłeś własny sklep, czy na zakupy pójdziesz do innego, nie swojego? Jakie to proste - prawda? Więc zrób to, zaopatruj się w swoim sklepie.
- po drugie: Zostań "dodawaczem" czyli rób również to co robiłeś dotychczas- opowiadaj o tym innym. Pokaż, że jesteś swoim najlepszym klientem i powiedz sąsiadowi, że on również może otworzyć swój własny sklep, którego powinien zostać najlepszym klientem
- po trzecie: Swoim przykładem spraw, aby inni Cię "duplikowali" czyli zostań "mnożnikiem"
- po czwarte: Nie zapominaj, że zarabiasz dzięki nauce powielania innych, czyli zostań "wykładnikiem" Jesteś już profesorem więc wykładaj na Uniwersytecie.
Jarosław Pawłowski
- muzyk Filharmonii Bydgoskiej również wykładowca Uniwersytetu, prowadził wykład o "aktywności", która jest filarem istnienia naszej firmy. Aktywność nasza, nie wynika wcale z tego ile potrzebujemy, nie wynika również z tego czy wiemy jak to zrobić. Nasza aktywność wynika tylko z tego "po co" chcemy to coś zrobić. Okazuje się więc, że nie jest ważne nic poza tym "dlaczego" mamy wyjść z domu gdy pada, gdy w tv puszczają dobry film, gdy synkowi wybija się pierwszy ząbek, gdy leci mecz i koledzy właśnie wpadli z piwem....Jeżeli wiesz po co, jeżeli wiesz dla kogo i będziesz w tym konsekwentny jak w nauce gry na skrzypcach, to bądź pewny, że to zrobisz.
Jakub Baumgart
- wykładowca. przedstawił na swoich zajęciach perspektywę Polskiego rynku zbytu w dziedzinach:
Rynek kosmetyczny....................................... ............to ok. 10.0 mld. zł
Rynek telefonii komórkowej.........................................to ok. 20.0 mld. zł
Rynek środków czystości...........................................to ok... 1.5 mld. zł
=======================================================
w sumie rynek wyceniony został na.................................... 31.5 mld. zł
Wiecie co to znaczy? Gdyby nasza firma opanowała tylko 1 % tego rynku
znalazło by się tu miejsce dla ok. 400 Polaków którzy zarabialiby po ok. 120 tysięcy zł. miesięcznie. Wiem, dla laików tego systemu pracy jest to "woda na młyn" w ich negatywnych skojarzeniach z M.L.M, ja jednak pociągnę temat... bo to oznacza również jest jest tu miejsce dla setek tysięcy takich Polaków którzy mogą zarabiać tu po 3 do 5 czy 10 tysięcy zł miesięcznie. Jest miejsce dla tysięcy tych Polaków, którzy zarobią 10 do 20 tysięcy, oraz setek tych, którzy zarobią ponad 50 tysięcy miesięcznie.
Paweł Szuba
- wykładowca z Gdańska, a może powinno się dodać człowiek z Polski, bo nie ma chyba w kraju takiego miejsca gdzie ludzie swojej zmiany stylu życia nie zawdzięczali by właśnie jemu - swoją część zajęć poświęcił - determinacji i konsekwencji w planowaniu. Zanim wyruszysz z domu kolego musisz wiedzieć do kąt chcesz dojść. Mało tego, zanim wyjdziesz z domu musisz zaplanować sobie trasę, czyli którym autobusem i do kąt, a przede wszystkim kiedy chcesz dojechać i co potem...
Beata Damps
z miejscowości Bolszewo koło Wejherowa
Została bohaterką tego pierwszego w tym roku Spotkania - sesji Start Bydgoskiego Uniwersytetu " Globalnet 2012". Beatka nie zrobiła nic specjalnego, poza tym, że została "magistrem" na poziomie zarobków 3 do 5 tysięcy złotych miesięcznie, może nie, w super krótkim czasie, bo zajęło jej to troszkę ponad rok, ale za to zrobiła to z półroczną Marysią na ręku, starszą o pięć lat Beatką, i starszymi o następne parę lat Piotrem, Sławkiem, Karolem i najstarszy 19 letnim Kamilem. Policzyliście? Tak to szóstka dzieci.
Pewnie nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie wspomnieć o tym, że nasza " Matka Polka " sama ma dopiero 38 lat oraz w tym, że obecnie studiuje na podyplomowym GWSH w Gdańsku. Co jeszcze można dodać? Wyobraźcie sobie, że na dodatek prowadzi spotkania dzieci i młodzieży - tzw. Rycerzy Niepokalanej" przy kościele NMP w Bolszewie. O czym jeszcze nie wspomniałem? Oczywiście o spotkaniach szkoleniowych, które duplikując swojego mentora Pawła Szubę prowadzi - po dwa, trzy, a nawet i cztery dziennie. Kiedy to robi? Nie pytajcie mnie... zapytajcie siebie, gdy mówicie, że nie możecie zająć się swoją przyszłością bo : nie macie czasu, nie macie pieniędzy, musicie spędzać czas z rodziną, zachorowała wam babcia, syn ma urodziny czy imieniny, musicie iść do szkoły i dlatego nie możecie udać się na szkolenie.
Oczywiście nie mogę nie wspomnieć tu o Sławku - wspaniałym i wyrozumiałym mężu Beatki, który trzyma ten cały - niesamowity" Dom cudów" we właściwym miejscu, ale przecież większość z nas żyje w związku, więc i my możemy liczyć na swoją drugą połowę - prawda? Tak całkiem w sekrecie wspomnę, że na następnej sesji nasza bohaterka zaskoczy was jeszcze jedną informacją...ale niestety o tym nie wolno mi jeszcze dziś mówić, o tym powie Wam osobiście.
Podczas następnych wykładów Rafał Dyrowicz z Gdańska
- mówił o tzw. 9 krokach biznesu, czyli "PRZEPISIE", który trzeba wykonać, a nie traktować jak "MENU", z którego można sobie wybrać to, na co ma się ochotę.
Zuzanna Kruczkowska
- przedstawiła sekrety produktów, które mamy do dyspozycji, bo okazuje się że niejednokrotnie "cudze chwalimy - swego nie znamy", a przecież produkty którymi dysponujemy, nie dość że są bardzo wysokiej jakości to na dodatek są produkowane w Polsce
Na koniec Wykładów głos zabrał "Profesor" Wojciech Błachowicz - powiedział, że tak naprawdę to jeszcze się nie zaczęło.
W tej chwili dystrybutorzy na swoich spotkaniach mówią: ..." Szukamy ludzi, którzy nic nie muszą robić. Czy znacie może takich? Czy Wśród Waszych znajomych znajdą się tacy...powiedzmy pięciu takich, którzy nic nie muszą robić?.."
Stąd właśnie taka marna opinia o M.L.M. Stąd właśnie opinia Polaków, że M.L.M to nie jest biznes skoro tam nic nie trzeba robić, a można zarobić.
Profesor Wojtek Błachowicz ostrzega jednak - Uniwersytet GLOBALNET - obala mit o M.L.M, że tu nic nie trzeba robić, a można zarobić.
Czy jesteś gotowy do pracy nad zmianą stylu życia Twojej rodziny?
Nie mów swojemu dziecku - " Nie pal - palenie szkodzi zdrowiu" - trzymając papierosa w ustach.
Na pytania odpowiada : Centrum Planowania Kariery Biznesowej:
centrum-biznesowe@wp.pl
Bydgoszcz - stolicą GLOBALNETU
marian-R
13 Miejsce w rankingu
Dodaj do znajomych- Wpisów na blogu: 16
- Komentarzy: 60
- Miejsc na mapie: 1


Czy FM GROUP oraz to o czym piszesz, to jedno i to samo?
Ten artykuł to SPAM
na takie pytanie czekałem. Otóż Fm - Group założył sklep internetowy z towarem, który sam produkuje, a także z takimi produktami, które przyjął do rozprowadzania pod swoje skrzydła.Fm również dysponuje usługami - telefonią komórkową i internetem w których wykorzystuje łącza "Plusa" Fm mógł oczywiście wprowadzić swój towar do tradycyjnego systemu sprzedaży jednak wolał skorzystać z sieci dystrybutorów pracujących w systemie M.L.M - i to jest tyle , w skrócie oczywiście na temat firmy FM. Jeżeli chodzi o Globalnet - to jest to Firma, która buduje sieć dystrybutorów, którzy zajęli się budowaniem rynku dla Firmy FM, ale prawnie nie jest z nią związana w żaden sposób. Globalnet założyli profesjonaliści, fachowcy w dziedzinie M.L.M, którzy pokazali, że potrafią tworzyć rynek zbytu i teraz postanowili przekazywać swoją wiedzę swoim następcom - inaczej dystrybutorom, których nauczają jak osiągnąć sukces nie robiąc tych błędów które sami popełniali.
Podobnych "firm" " organizacji" " zespołów" jest w Polsce o ile mi wiadomo kilka i zapewne powstaną jeszcze nie jedne, bo takie "firmy" praktycznie mogą i zakładają różne linie sponsorowania działające w Polsce lub na terenie około 60 państw na świecie w których Firma Fm może rozprowadzać swój towar dzięki budowaniu sieci dystrybutorów. To czego uczą "profesorowie" Globalnetu nie koniecznie trzeba wiązać z Fm-group. Wiedza przekazywana może być wykorzystywana przez Amway, czy setki innych firm które nie korzystają z tradycyjnego systemu rozprowadzania towaru, ale korzysta z systemu M.L.M
Myślę, że odpowiedziałem na Twoje pytanie...oczywiście czekam na następne. Pozdrawiam
jak widzę, należysz do tej części internautów, którzy "chlapią" co im ślina na język przyniesie. Oto co znaczy Spam – niechciane lub niepotrzebne wiadomości elektroniczne. Najbardziej rozpowszechniony jest spam za pośrednictwem poczty elektronicznej oraz w Usenecie. Część użytkowników doświadcza także spamu w komunikatorach (np. ICQ czy Gadu-Gadu). Zwykle (choć nie zawsze) jest wysyłany masowo.
Istotą spamu jest rozsyłanie dużej ilości informacji o jednakowej treści do nieznanych sobie osób. Nie ma znaczenia, jaka jest treść tych wiadomości. Aby określić wiadomość mianem spamu, musi ona spełnić trzy następujące warunki jednocześnie:
Treść wiadomości jest niezależna od tożsamości odbiorcy.
Odbiorca nie wyraził uprzedniej, zamierzonej zgody na otrzymanie tej wiadomości.
Treść wiadomości daje podstawę do przypuszczeń, iż nadawca wskutek jej wysłania może odnieść zyski nieproporcjonalne w stosunku do korzyści odbiorcy./koniec cytatu/
Teraz proszę - napisz czy ja Ciebie może zapraszam na swojego bloga? Czy ja Cię zmuszam do czytania? Czy naruszyłem Twoją prywatność? Pozdrawiam więc i proszę, nie czytaj tego co podpisane jest "marian R"
Oooo... nic innego tylko zapsiać się do sekty i zarabiać miliony! Rozbawia mnie ten FM!
No bo tak naprawdę, zrozumiałeś to co napisałem o tym co dzieje się w dzisiejszym nowoczesnym świecie biznesu. Masz całkowitą rację - nic innego tylko zapisać się do Fm i zarabiać miliony. Nie rozumiem tylko dlaczego po tym stwierdzeniu, które było bardzo mądre - dopisałeś cyt:..."Rozbawia mnie ten FM" Bo nie sądzę, że masz na myśli atmosferę jaka panuje w Fm bo ona rzeczywiście jest rozweselająca, rozbawiająca wręcz, bo jak tu się nie cieszyc z tego, że z miesiąca na miesiąc zarabia się coraz więcej przy praktycznie malejącym wkładzie własnej pracy, no może nie malejącej, ale na pewno nie rosnącej ilości czasu inwestowanego w pracę, przy czym słowo "praca" traktował bym tu raczej jak "coś" bardzo miłego pod warunkiem oczywiście, że sprawia Ci przyjemność rozdawanie "szczęścia" i "zadowolenia". Rozdawanie czasu i pieniędzy, co w skrócie nazwać możemy "wolnością finansową" Wiesz mój przyjacielu, masz całkowitą rację Globalnet i Fm są "organizacją" ludzi, którzy rozdają "Wędkę" i uczą jak się nią umiejętnie posłużyć.
Wiesz co to jest szczyt głupoty? Robić przez lata to samo a oczekiwać innych efektów.
Zadaj sobie mój przyjacielu pytanie co robisz dzisiaj? Załóżmy że pracujesz jako nauczyciel w jednej z bydgoskich szkół. Pracujesz już dziesięć lat i??? Masz pewien poziom życia. Jesteś właścicielem M 3, masz dwu letnie Volvo, stać Cię na dwutygodniowy urlop z rodziną, Raz w tygodniu stołujesz się w restauracji, chodzisz do kina, do teatru. Czy marzysz o czymś więcej? Nie, bo wiesz że to nierealne, "znasz swoje miejsce w szeregu" Chcesz może abym Ci powiedział co będziesz miał za dwadzieścia lat? Będziesz miał zapewne nie więcej od Twojego przyjaciela, który dwadzieścia lat dłużej uczy w tej samej szkole. Ale, oczywiście w to nie wierzysz. Prawda? Liczysz na to, że dostaniesz podwyżkę, liczysz na to że będzie Cię stać na własny dom a nie mieszkanie w bloku, liczysz na to, że za dwadzieścia lat stać Cię będzie na półroczne wakacje w Meksyku. Większość z ludzi liczy na to właśnie, że robiąc to samo co robią dziś będą mieli coś innego, coś większego niż mają dziś, a to niestety szczyt głupoty właśnie.Nie licz na to przyjacielu, że coś się zmieni samo. " ŻEBY COŚ ZMIENIĆ W SWOIM ŻYCIU - TRZEBA COŚ ZMIENIĆ W SWOIM ŻYCIU" Jeżeli masz lepszy pomysł niż my to zacznij go realizować, bo pisząc takie "docinki" jak tu wyżej do niczego nie dojdziesz. Jeżeli zaś nie masz pomysłu to rusz dupę i zapisz się czym prędzej do FM właśnie, bo być może nic ciekawszego już w życiu Ci się nie trafi...Pozdrawiam i życzę aby nadal rozbawiał Cię ten FM, ale tak na serio..../jak będziesz kiedyś na szkoleniu to podejdź i przyznaj, że miałem rację - marian - R, będzie mi miło/
Byłam na tym spotkaniu i wiele rzeczy się dowiedziałam. Nie tylko o MLM, ale głównie o planowaniu zadań i własnego czasu.
A czytając komentarze do Twojego artykułu (o tym negatywnym wydźwięku) przypomniała mi sie moja nauka asemblera. Sama od kilkunastu lat go nie rozumiałam, nie potrafiłam się go sama nauczyć, bo nie wiedziałam jak się do tego zabrać. Nie pasowało to do niczego, czego wczesniej nauczyła mnie szkoła/rodzice/życie/doświadczenie.Wielu ludzi mówiło o nim, że taki fajny, daje tyle możliwości, ale nikt mi nie pokazał krok po kroku jak to działa i dlaczego działa tak a nie inaczej. Moim znajomym, którzy się za niego zabierali nic nie wychodziło, więc stwierdziłam, że "to nie działa", a przynajmniej "nie działa tak jak o tym mówili ci, którzy się znali". Gdy musiałam opanować ten język programowania na zaliczenie na uczelni byłam przerażona! Dla mnie to były tylko różne "cyferki na jakichś tam stosach, które niewiadomo do czego służą" i "to nie prawda, że te polecenia coś takiego zrobiły/wyświetliły". Gdy ktoś próbował mi to wszystko wytłumaczyć, to tylko się śmiałam - tym bardziej, im więcej energii ktoś wkładał w wytłumaczenie mi tego. Po kilku miesiącach takiego "prania mózgu" postanowiłam samodzielnie napisać/przepisać kilka poleceń (powtórzyć działania znajomych) i ze zdziwieniem stwierdziłam, że "TO DZIAŁA!" :-)
A wracając do MLM to na niektórych też kiedyś przyjdzie czas - po kilku miesiącach, latach..., a niektórzy nigdy tego niezrozumieją.
używa się w stosunku do nas w formie negatywnej. Również często słyszę z ust odpowiadających na te zarzuty, że "nie" że to nie my pierzemy "mózgi", że Ci co tak mówia są w błędzie. Zastanówmy się może nad tym "praniem" Otóż przypomnijmy sobie jak to było od początku. Wszyscy pamiętamy nasze dziecięce, szczenięce można powiedzieć marzenia. Gdy zobaczyliśmy jakim pięknym samochodem jeździ nasz idol...Czy zastanawialiśmy się może ile pracy go kosztował zakup tego samochodu? Czy zastanawialiśmy się jak do niego doszedł? Co nas wtedy zastanawiało? Nic !!! Chcieliśmy taki samochód posiadać i koniec. Powiem więcej, powiedzieliśmy sobie że będziemy go mieć i wierzyliśmy, że tak właśnie się stanie - prawda? Co stało się potem? Przez lata nasi nauczyciele w przedszkolu, potem w szkole podstawowej, gimnazjum , liceum wybijali nam z głowy ten wspaniały samochód. Wmawiano nam, że aby być właścicielem takowego musimy najpierw bardzo dużo i dobrze się uczyć, aby dostać dobrą pracę a potem ciężko pracować aby i tak nie dojść do możliwości zakupu takiego samochodu, bo przecież.... Ucz się, pracuj ciężko, jak się nie będziesz uczył - będziesz głupi, dostaniesz głupią żonę, pójdziesz zamiatać ulice...pamiętacie te wyświechtane slogany? Ci nauczyciele WYPRALI NAM MÓZGI, a pomogli im nasi rodzice, ciocie, wujkowie, sąsiedzi, ksiądz na religii...już w trakcie studiów byliśmy "wyedukowanie - poprawnie" czyli nie wierzyliśmy że stać nas na coś czego nie mają inni. Wiedzieliśmy już, że musimy dobrze się uczyć aby dostać dobrą pracę, ale czy ktoś nam dał gwarancję, że za to otrzymamy godną płacę? Dziś , tym którzy próbują przywrócić nas NATURZE, czyli tym marzeniom bez ograniczeń "małolata" właśnie tych nauczycieli, którzy otwierają nam oczy, że nie zostaliśmy stworzeni do ciężkiej pracy ale do życia na wyższym poziomie, nazywa się "sekciarzami" "oszołomami" a sposób pracy "piramidką" Świat stanął na głowie. Normalność, czyli marzenia bez ograniczeń są zakazane, są niemodne, są wyśmiewane przez 90 % ludzi wykształconych i tych nie wykształconych, dlaczego? Tylko ze względu na wprowadzanie przez rządzących -" miernoty "jako wykładnika naszego życia.Zapamiętaj - mówili nam nauczyciele, "nie wychylaj się", "nie wystawaj przed szereg", "równaj do szeregu", popatrz na Kasię ucz się jak ona, "czerwony pasek" na świadectwie - pamiętasz? Czy Ci z tymi "paskami" są dzisiaj na szczytach? "Pranie mózgu" to właśnie dziś potrzebne jest 90 % ludzi, aby uwierzyli , że nie urodzili się po to by umrzeć w biedzie, bo ich ojciec, bo ich dziadek więc i oni muszą zapierniczać po 12 godzin "za miskę ryżu"
Niestety Olu, większość nigdy tego nie zrozumie...ale to ich , nie nasz problem. Pozdrawiam Cię milutko i gratuluję decyzji, bo od niej wszystko się zaczyna - marian
Nasza edukacja zatrzymała się na Gierku. wykształcić roboli niemyślące maszyny do wyrabiania PKD.Wielu moich znajomych utkwiło w tym bagienku aż przykro patrzeć jak stary system myprał ich berety za najniższą krajową.Pozbawił ambicji,marzeń.Nadal pracują na marzenia swoich szefów Za 20.000 na miesiąc dobrowolnie dam wyprać beret,ale będzie mnie stać na leczenie (w NFZ) i na fajne wakacje z rodzinką w ciepłych krajach zimą.Jesli negujesz MLM masz problem.Tusk załatwi Tobie zgon przy maszynie,w najleprzym przypadku przy biurku
POZDRAWIAM KRZYŚ
tego się trzymaj a zapewne spotkamy się w przyszłym roku na Cubie, ja się tam wybieram...mam nadzieję, że wiesz o czym mówię ...pozdro
Witam, ciekawie napisane, fajne sa cytaty, warte zapamiętania. Tytlko pozazdrościć wszystkim tym, którym udało się w M.L.M. uzyskać wolność finansową i swobodę w układaniu codziennych planów, to moje marzenie :) Przystąpiłem 12.01.2012 i jestem na poziomie 6% ale czuję, że system wpajany ludziom do głów od lat, zakorzenił w nich ideę udziału w tym "wyścigu szczurów" do tego stopnia iż przyjmują to jako nadrzędną ideę, to blokuje ich dosłownie do działania, nie wytyczają sobie CELÓW, MARZEŃ ponad poprzeczkę. Martwie się, że ich blokada może stanąć na drodze mojemu sukcesowi, aczkolwiek nie zamierzam się poddawać, licząc na to, ze za rok o tej porze będę na poziomie minimum 15%.
Ja zaufałem, że osiagnę sukces i będę spełniał swoje marzenia, po prostu od dłuższego czasu nie miałem w głowie lepszych pomysłów na konstruowanie własnej przyszłośći. jeśli ktoś ma lepsze, to oki, ja nie miałem :)
Pozdrawiam wszystkich!
ps. Marian powiedz mi, czy GLOBALNET to instytucja NON PROFIT? Czy przez internet można kupowac materiały publikowane przez Globalnet?
Widzisz z Globalnet to jest tak........Najpierw zaczynali tak samo jak Ty czy ja........czyli zostali przez kogoś wprowadzeni do komputera zrobili swoje pierwsze trzy, potem sześć procent, wprowadzili następnych i zaczęli zauważać że na tych materiałach z których korzystają da się zrobić to łatwiej, szybciej, a przede wszystkim bezpieczniej a że część z nich wywodziła się z innych firm również działających w systemie M.L.M to nie trwało długo, jak postanowili się skrzyknąć i zorganizować tę pomoc w jedną całość i tak kilku facetów i kilka kobiet usiadło sobie pewnego wieczoru w pewnej restauracji i powołali do życia "coś" co miało pomagać ludziom w ich grupie dochodzenie do swoich celów. Globalnet to zespół fachowców, którzy swoja fachowość opierają na swoich sukcesach. Ludzie z Globalnetu postanowili eliminować błędy jakie sami popełnili i przygotować dla członków swoich grup biznesowych materiały, które pomagają ludziom, których sponsorują zdobywać swoje marzenia. Pewnie słyszałeś, że w nagrodę za różne zdobywane poziomy firma Fm organizuje ludziom na niższych poziomach i na tych wyższych również różnego rodzaju niespodzianki w postaci szkoleń. Podczas tych szkoleń nawiązują się przyjaźnie między liderami i tam zapewne jeden zapytał drugiego czy może skorzystać z gościnności i podrzucić swoją grupę z jakiejś części kraju gdzie sam jeszcze szkoleń nie organizuje. Założyciele Globalnetu są tak fantastyczni, że pozwalają innym grupom korzystać z ich spotkań szkoleniowych i w ten sposób np. Grupy R. Dyrowicza, czy P. Szuby spotykają się wspólnie z grupami Globalnetu w Bydgoszczy. Widzisz w normalnym, tradycyjnym życiu coś takiego było by raczej nie do pomyślenia a tu???????????? Jak słyszysz to działa. Oczywiście działa to w różne strony, bo nap. w Gdańsku Lider Paweł Szuba organizuje Spotkania szkoleniowe, na które zaprasza budujących Fm na tym terenie z grupy Globalnetu i w ogóle wszystkich, w Wejherowie Grupa Pawła organizuje Spotkania szkoleniowe wspólnie z Rafałem Dyrowiczem, w Warszawie Jurek Sugak zaprasza na Spotkania szkoleniowe..............cała rzecz jak zwykle w informacji, którą jak na razie wziął na swoje barki największy organizator szkoleń w Polsce Globalnet i o ile mi wiadomo to on własnie koordynuje organizację i skupia i przekazuje na swoim forum wszelkie informacje. Odpowiedając na następne pytanie dotyczące możliwości zakupu przez internet materiałów szkoleniowych przez internet to przyznam, że sam zaopatruję się w te materiały podczas szkoleń organizowanych przez Globalnet w Bydgoszczy. Nie wiem z której części kraju do mnie piszesz, ale o ile mi wiadomo to podczas wszystkich szkoleń otwartych w całej Polsce można takie materiały zakupić, trzeba się tylko zgłosić do prowadzącego takie szkolenie gdyby czasami owa sprzedaż nie była oficjalna. Jeżeli nie masz dojścia do grupy Globalnet, a chciałbyś np. informacji dotyczących szkoleń otwartych na terenie Polski to odezwij się na gg. 2026955 lun na e-mail marianrumia@interia.eu życzę sukcesów w osiągnięciu swoich celów............jesteś wielki "Peter" Jesteś wielki.
Hey, widze, że działasz jak błyskawica i na odpowiedź nie trzeba było wcale długo czekać. Zaraz zapisze sobie numer gg do Ciebie bo musze zaplanować podesłanie róznych osób na szkolenia w ich miastach, gdy takie wystąpią, także kontakt może być cenny :)
Widzisz to o czym napisałeś, że w świecie biznesu tak szeroko zakrojona, bezpłatna pomoc biznesowa po prostu nie występuje. ja odczuwam to od samego początku gdzie Gabrysia Nowak dzwoni co jakiś czas, proponuje, że dojedzi epoprowadzi szkolenie. Proponuje by przywozić znajomych ona im zaprezentuje cały plan. Wszyscy są ze sobą na "Ty". Widać entuzjazm w oczach, szczerość i chęć pomocy.
Powiem szczerze, że z pierwszego szkolenia na jakim byłem - to jedno najbardziej rzuciło mi się od razu w oczy. Na co dzień bowiem pracuję u producenta, dobre 10 lat już jako kierownik sprzedaży i marketingu. Widzę jak wygląda współpraca z ludźmi. nie sama praca tak męczy jak zawiść i rywalizacja. Nieufność i przepychanki. Ktoś komuś musi coś zawsze udowodnić, jeden u drugiego coś wynaleźć. Męczy to i śmieszy zarazem - albo na zmianę. Stąd moje poszukiwania już od paru lat do zrobienia czegoś inaczej. Do znalezienia ludzi, którym mógłbym tez pomóc coś zmienić, byśmy osiągnęli coś razem. Ja dopiero zaczynam, ale widze spory potencjał w sobie, i w tym systemie (ale teraz też i w produktach). Tak jak pisałem od kilku lat poszukiwałem nowych dróg w życiu, przeczytałem sporo literatury - szczególnie R. Kiosakiego. Sama literatura pozwoliła mi na to by mój umysł wyszedł z utartych szlaków starego systemu. To było dla mnie jak epokowe odkrycie - że oszukano nas, normalnie oszukano! Wmawiano mi, że mam byc dobrym uczniem, będzie świetlana przyszłość. Miałem wyróżnienia, na maturze średnią 4,5. Magister bardzo dobre. Dziś trzeba się prosic o byle 300 zł podwyżki, nikt nie chce słuchać, że w domu 2-jka dzieci, żona, że koszty życia rosną. Nie zależnie od stażu i wykształcenia czuje się pomiatany w pracy i nie ja jeden, sam właściciel mi powiedział, że dziś woli zatrudniać tych niewykształconych - bo mają na początku mniejsze oczekiwania a i tak trzeba wszystkich dostosowac do branży.
Toż to kpina, jakbym wszedł do szkół na lekcje to by nauczyciele sie pochowali pod biurka chyba bo tam się nic nie zmianiło mimo lat, te sam etwarze i te same gadki <lol>
No ale mniejsza o to wszystko. Mam taki plan by z miesiąca na miesiąc po prostu pójśc choć troszkę do przodu. Nie jest to łatwe, ale gdyby było to nie możnaby tu mówić o biznesie, bo biznes nigdy łatwy nie był i nie będzie. Ale nie mając ani wielkich znajomosci, ani spadków po bogatej rodzinie, ani szczęścia w grach losowych jak inaczej spróbować wprowadzić swoje życie i rodziny na inne tory?
Dziś nie wyobrażam sobie całego życia przepracowanego w tym starym systemie, gdzie obłuda patrzy ludziom z oczu. Kierownikom nakazuje się tak robić, by ludzie mniej zarabiali lub nie rośli zbyt szybko - dla dobra korporacji. Niezaleznie od tego ile naprawdę sa warci. Są tacy, którym to pasuje a mnie ten system męczy. Męczę się wraz z ludźmi, którzy są poniżej. Jesli mi sie uda - to będzie mi znacznie łatwiej zabierać ze sobą kolejnych. Bo niestety większośc ludzi to niedowiarki, muszą zobaczyć by uwierzyć. No i do tego lenie, bo lepiej nic nie robić niech może coś samo się w życiu skapnie ;) Miałem przyjemnośc pogadac z Wojtkiem Błachowiczem przez telefon, on osiągnał poziom dobrego szefa. jaki szef rozmawiałby tak swobodnie jak kumpel z kumplem z kimś kto dopiero przyszedł do pracy? Tu tego nie ma, nie odczuwa sie tak dystansu. Czuje, ze tworzymy coś wspólnego, budujemy coś dla siebie, dla nas wszytskich.
Oby spotykac na swojej drodze jak najwięcej ludzi, z którymi uda się rozkręcac te tematy do przodu :) Dzięki za artykuł i kontakt marian, odezwe się tez na gg być tez miał namiar ;) Pozdro!!
ps. acha pisze z Międzychodu - 60 km od Gorzowa na wschód, 80 km od Poznania na zachód :)
Przepraszam, że aż 33 dni nie odpowiedziałem na Twój fantastyczny komentarz, ale jakoś tak przyzwyczaiłem się do twego, że minęło już parę dni i nikt się tu nowy nie pojawił więc przestałem tu zaglądać, a na coś nowego jakoś też nie miałem ochoty..............w każdym razie fajnie tu wszystko ująłeś więc cóż...nic dodać nic ująć..............życzę Ci i sobie ........motywacji i efektów..............zapewne spotkamy się na Kubie??????????????? W tej chwili buduję grupę w Opolu więc zapewne będę gdzieś mijał Twoją chałupkę.........gdybyś wpadł na gg moglibyśmy wymienić się telefonami............ może spotkamy się gdzieś na openie????????? Pozdrawiam i jeszcze raz życzę efektów......