*

"Zmierzch..." świtu, część pierwsza z drugiej, przedostatniej, wersja ostateczna.

Dodane 2011-11-19 22.31, komentarzy 2 - dodaj komentarz Miejsce: Bydgoszcz Tagi: brak

Pewna droga koleżanka, która to w pracy przez ponad tydzień starała się wymusić na mnie wyjście na kolejną część Zmierzchu, w czwartek cel swój osiągnęła, dzięki czemu znienawidzona przeze mnie saga, ponownie miała mnie udręczać. Najdroższa Dami, ten wpis dedykuję właśnie Tobie! :D

Nie jestem zapaloną na wszystko, co cool nastolatką, szczającą na widok pierwszej lepszej gwiazdy, czy nawet gwiazdeczki, jednakże swój pierwszy raz ze Zmierzchem mieć musiałem. Wszak film o wampirach to dla mnie obowiązek.

W związku z tym, że Zmierzch miał być dla mnie czymś tematycznie zbliżonym do Wywiadu z wampirem, pod tym kątem chciałem go oceniać. Szybko jednak doszedłem do wniosku, że to niewykonalne... Skala ocen by tego nie wytrzymała ;) Ale o co mi chodzi? - zapytała Dami. Ech... Czy mam wymieniać w punktach? Może tak: wampir wegetarianin (gorszą gorszość widziałem tylko w jakimś tam filmie, w którym zaistniał zombie wegetarianin - również zakochany - i to nie była komedia!!!), wampir zamiast spalić się w popiół, świeci w słońcu jak pierdolony brokat :D, w końcu historia o tym, że to wampirzy wirus, a wampiry posiadają jad jak węże...

Już jakiś czas temu wpadłem w głupawy śmiech, kiedy przeczytałem demotywator o tym, że Edward chciałby zaliczyć Bellę, ale że jest wampirem - nieumarłym, ale również nie żywym człowiekiem, nie krąży w nim krew (dlatego jest taki blady!!!) - to naturalnie "puma nie wyskoczy z krzaków". Fuck! A jednak wg. autorów tego czegoś Edzio przeleciał swą ukochaną, robiąc jej przy tym małego... wampirka? TAK! Małego wampirka, który (o Boże!) podjadał sobie mamusię :D Cała ta fabuła była dla mnie tak genialnie beznadziejna, że na filmie płakałem ze śmiechu (a ponieważ nienawidzę, kiedy ktoś mi przeszkadza w oglądaniu, musiałem to robić naprawdę dyskretnie. ha! później rzecz jasna zacząłem zastanawiać się, czy ktoś nie wziął moich łez, za łzy wzruszenia... OMG!).

Oczywiście nie żałuję tego seansu - przecież czas spędzony z ulubioną koleżanką był genialny, a na dodatek czułem się jak na komedii. Niestety gdyby nie to, byłbym bardzo delikatnie mówiąc poirytowany. Film oglądało się, jakby był to odcinek jakiegoś serialu. W zasadzie, w zwiastunie pokazano całą historię... wątków było cała masa:
1. biorą ślub
2. króliczą się i wpadają (na miłość Boską, a gdzie prezerwatywy? czy ona nie bała się, że załapie od tego trupa jakiejś choroby?!?!?)
3. rodzą dziecko

Tak to naprawdę wszystko! Tam już nie ma nic prócz wypełniacza!!! :D

Niestety jak się okazuje nastolatki lgną do Edzia. No ok, to jestem w stanie zrozumieć, ale na moim seansie były dwie babcie! Czy one też miały mokro w majtkach na widok poczochranego młodzieńca? ;D (Przypomniało mi się, jak na premierę Resident Evil na salę weszło starsze małżeństwo i dzielnie oglądało film, aby skwitować na końcu, że to kawał dobrego kina - pomyślałem wtedy, że taki chcę być na starość :))

No cóż. Pozostaje mi na koniec przeprosić wszystkich których uraziłem i prosić redakcję MMBydgoszcz o dwudziestoczterogodzinną przed nimi ochronę :D

Pozdrawiam wszystkich z Damisią na czele :D

zgłoś nadużycie
Komentarze
viS viS
... Dodane

Przeraża mnie trochę fascynacja panienek Edziem, chłopak ma taka inteligencję na twarzy wypisaną, jakby w dzieciństwie wczesnym i zarazem trudnym z łóżeczka wypadł bardzo nieszczęśliwie. Płytko, płyciej, najpłyciej... i mamy w księgarniach zalew "zmierzchopodobnych" historyjek dla wybitnie niewymagających intelektualnie, a Fevala - ojca wampirów w literaturze nie przetłumaczą na Polski. Szkoda gadać... http://quizilla.teennick.com/user_images/S/SH/SHI/SHINIGAMIXKIMINO/1285682634_9818_full.jpeg

Maciej Łyk Maciej Łyk
+ Dodane

Coś w tym chyba musi być, skoro wywarło to na Tobie takie emocje ( wnioskuje po ostrym jak na Ciebie języku wypowiedzi ).

Dodaj swój komentarz:

Krystian Kempiń...

Krystian Kempiński

55 Miejsce w rankingu

"Zaraz potem zalała go czerwień i czerń, a z bardzo, bardzo daleka dobiegały jego krzyki, już ostatnie." S.King

1656633