Wiele elementów kojarzy nam się z świętowaniem tych radosnych, wiosennych
świąt, ale zdobione jajka, ciasta z bogatym i ładnym przystrojeniem oraz baranek
z jego symbolicznym znaczeniem - to te najważniejsze.
W każdej rodzinie są kultywowane specjalne zwyczaje rodzinne, przepisy na
potrawy, sposób ubierania stołu i zawartość koszyka ze święconką...
W tym roku - doszedł jeszcze jeden zwyczaj w Bydgoszczy - spotkanie na
Starym Rynku , w sobotę - na wspólną ŚWIĘCONKĘ...wszystkich Bydgoszczan i
ich gości. Słoneczna pogoda sprzyjała przyjściu na to spotkanie do centralnego
punktu miasta, na starówkę...miejsce wielu ważnych wydarzeń w całej historii
naszego miasta. Za rok - spotkamy się tu znowu. Też na Święconkę Bydgoską...


Proste a ładne.
Co do święconki, to ja byłam się przejść zobaczy, acz nie ze święconką, bo mój brat był wcześniej w kościele i mnie jakoś nie zachwycił nastrój. Taka masowa impreza, trochę jak BAL. ;) Przyznaje, w dzisiejszych czasach potrzebna, bo o wiele przyjemniej pójść na Starówkę, w anonimowym tłumie przysiąść lub postać, pogadać, zobaczyć tańce, posmakować potraw, coś przekąsić za darmo i się jednoczyć. Myślę, że się przyjmie i chętniej ludzie będą spełniać ten dotychczas często nudnawy obowiązek. :)
bardzo stary i od dawna w wielkich miastach ma swoje tradycje, najbardziej w kochanym Krakowie.
Co do pisanek, to nigdy nie zapomnę tych, które malowała, a potem wydrapywała wielkanocne scenki, moja Kochana Mama. Nigdy wcześniej, ani później nie widziałam tak piennych, z taka misterią robionych pisanek. To były prawdziwe dzieła sztuki
tak pięknych :)
piękne i czasami zbyt piękne, a właściwie zbyt dużo pracy
wymagające od twórcy, że w efekcie, aż szkoda je zjadać...
i zostają na pamiątkę Świąt...Znam osobiście takie kolekcje
u znajomych...