*

Pokaż mi swój avatar a powiem ci kim jesteś

Avatar – wirtualna tożsamość. Julian Tuwim twierdził, że każdy człowiek ma trzy charaktery: ten, który ukazuje, ten, w który wierzy, że ma i ten, który ma naprawdę.
Może stąd taka różnorodność wirtualnych tożsamości. Niektórzy pokazują swoje twarze i podpisują się z imienia i nazwiska (Sylwia Nowicka, Krystian Kempiński, Ewa Stołowska), inni odwołują się do symboli roślinnych i zwierzęcych (vi, zielona żabka, Kazmierz), mniejsza liczba użytkowników podkreśla doborem avatara swoje zainteresowania (Fotoprimo, jolkar, Filip Torz), jeszcze inni przyjmują tożsamość postaci fikcyjnej (karolek, Gollum, jasiek.eu).
Maciej Kulesza już dwukrotnie napisał, że "avatary pań są bardziej interesujące od avatarów panów”. Według mnie najciekawsze są te „twarzowe” a tu akurat podział na płeć rozkłada się po połowie.

Jakie to ma znaczenie w naszym odbiorze takiej osoby? Odpowiem na to pytanie przewrotnie wskazując na swój ulubiony avatar na MM-ce. Jack Jack. Ulubiony, ponieważ użytkownik pokazuje się z twarzy, a to budzi moje zaufanie. Ponieważ można się domyślać, że sam o sobie myśli, że nie jest jednowymiarowy. Ponieważ dubeltowy Jack rodzi we mnie podejrzenie o jego poczucie humoru i inteligencję twórczą. Ponieważ na podstawie jego wieku i ubioru można sobie „dośpiewać” prawdopodobną resztę.

Tekst alternatywny


Anegdota. Na fb mam taki sam avatar jak na MM-ce. Kolega Bhim z Nepalu powiedział mi wczoraj, że bardzo ładnie wyszłam na tym zdjęciu. Tak, nigdy nie widział tego najsłynniejszego zdjęcia Marylin Monroe, któremu użyczyłam tyko swojej twarzy manifestując w ten sposób dystans do siebie, własną kobiecość, ale też odcięcie od kobiet postrzeganych w kategoriach ładna/brzydka. Może z odbiorem naszych avatarów też tak jest, że inni widzą w avatarze to co ukazuje, to w co można uwierzyć lub to co jest naprawdę”?


zgłoś nadużycie
Komentarze
viS viS
... Dodane

:) ciekawy temat... niby blisko pod ręką, a jednak nikt inny po niego nie sięgnął. Ja się mogę wytłumaczyć trochę :) Mam tak dłuuuuugie i imię, i nazwisko, dodatkowo tak popularne (że moje stypendium trafiło to osoby z takimi samymi danymi), że dałam sobie z nim spokój, czasem zdjęcia są za małe żeby toto czytelnie umieścić, a dawno temu nawiedził mnie gdzieś w literaturze, nietoperek vampyrum spectrum - sympatyczny duży futrzak, nieszkodliwy, owocożerny - a jednak mający wampirzą opinię tak paskudną jak sam pyszczek. Polubiłam stworzonko tak jak i całą nomenklaturę łacińską świata zwierzęcego i skróciłam do vSpectrum i okazało się że dopóki nie pojawił się program vspectrum, drink witaminowy i inne konta o tym nicku - "vSpectrum" było jedno, jedyne w całym necie :) - no już nie jest:/, a vi - krótsza wersja :)

viS viS
... Dodane

no dobra... zwierzątka też je... ale i tak niewinny :)
http://www.mmbydgoszcz.pl/blog/entry/250216/Wroga+nietoperzowa+propaganda....html

diabeł diabeł
;-) Dodane

nie czując się przywołany do tablicy autorkę wpisu piekielnie pozdrawiam.

Lidia Barc Lidia Barc
z maila do Diabła: Dodane

Myślałam o Tobie pisząc ten art., ponieważ jesteś bardzo wyrazisty, ale też ciężko Cię zaliczyć do którejś z kategorii które sobie dla potrzeb tego wpisu wymyśliłam, a w swojej klasie jesteś chyba sam...
Niezależnie od tego art. Cię dotyczy – dużo o Tobie mówi Twój avatar. Wiesz, że w mojej subiektywnej klasyfikacji "przegrałeś" z Jack Jack tylko o zaufanie wynikające z pokazania twarzy?

diabeł diabeł
... Dodane

to miło,zawstydziłaś mnie. Rumienie się niczym mój avatar...

Listek Kasztanowca Listek Kasztanowca
. Dodane

To ja podchodzę pod "symbol" roślinny, jeśli chodzi o nazwę użytkownika. Choć mój avatar, to małe zdjęcie, niezbyt wyraźne, ale jednak ja. :) Tak jakbym trochę chciała się ujawniać, choć wydaje się, że nie do końca. ;)

tojadek tojadek
mój avatar to ja Dodane

Kiedyś, na początku mojego pobytu w necie, na Hydeparku w portalu interia.pl występowałem jako TO JA! (był to mój krzyk: "Ja też mam coś do powiedzenia, zauważcie mnie!"). Z czasem przestałem krzyczeć, uspokoiłem się, nabrałem dystansu. Tak zrodził się skromniejszy TOJAdek.
P.S. Ponieważ moje wpisy zawierały czasem sporo ironii, goryczy i złośliwości, pojawiły się głosy, że to od trucizny o nazwie tojad. Nie protestuję ;)

tojadek tojadek
P.S. Dodane

Oczywiście avatar wszyscy widzą, pisałem o nicku.
Takie drobne pomieszanie z pośpiechu.

Spinel Spinel
Avatar, czy nick? Dodane

A może całokształt?
Bo jak tak, to lubię być Spinelem. Spinele to minerały. Mogą być fioletowe, niebieskie, czerwone, zielone lub nawet bezbarwne. Niektóre z nich są zabarwione przez co mają rysę białą. Identyfikuję się z tą feerią barw, uczuć, emocji, ech, och, ach.

Bacha Bacha
Ciekawy temat Dodane

Mój avatar to mój uśmiech, bo jak powiadają:

"Uśmiech to najkrótsza droga do drugiego człowieka",

choć przekonałam się, że niekoniecznie, bo mam taką jedną koleżankę szkolną, która nie może znieść, że się uśmiecham - mimo wszystko i nade wszystko. Gdy mnie widzi, zadaje odwieczne pytanie:

- Z czego ty się znów cieszysz?

I pojąć nie może, że np. z tego, że jest... środa ;)

K.Żurawski K.Żurawski
a ja jestem wszędzie Karun, Dodane

ale na MM jako wyjątek rejestruje się z nazwiska :) w sumie sam nie wiem czemu :)

Dodaj swój komentarz: