"Z rzeczy rozrywkowych to na Dzień Kobiet byłam ze Stefanem u jego rodziny. Popiliśmy trochę, pośmialiśmy i mieliśmy nocny spacer do domu. A pusto i cicho w nocy w tej Bydgoli jak na wsi.
Były już u nas wiosenne, słoneczne dni ale kwiatków jeszcze nie widziałam, może dlatego że w okolicy nie ma żadnych. A w małym lasku niedaleko tylko śmietnik jest - żaaaal !!!"
Zacytowałam fragment maila od koleżanki z Bydgoszczy, która mieszka w okolicach Nowotoruńskiej. Czytam teraz "Zrób sobie raj" Mariusza Szczygła, wielokrotnego laureata nagrody "Dziennikarza Roku". Szczygieł napisał w tej książce "Inna rzecz, że te kondolencje [mowa o katastrofie smoleńskiej i wyrazach współczucia od Czechów] trafiły do mnie, czyli do człowieka, który wciąż jest chronicznie niezadowolony z Polski, choć uważam, że moje niezadowolenie jest formą miłości do ojczyzny".

Tak, łatwo się domyśleć co chcę powiedzieć. Jestem wciąż chronicznie niezadowolona z Bydgoszczy, choć uważam, że moje niezadowolenie jest formą miłości do tego miasta.


to też nie jestem z Bydgoszczy zadowolony. Dlatego właśnie staram się coś z tym zrobić ;)
to właśnie fajne, że było tak spokojnie i cicho w ten
wspominany wieczór / 8 marca, przed Środą Popielcową/,
bo niektórzy w zapamiętaniu jeszcze się bawili...inni już
zwyczajnie spali, a nie było aktualnie żadnego meczu piłkarskiego
czy żużla, więc ci "pełni emocji" - nie działali akurat w
plenerze...? a spacerujący - mogli w spokoju dojść
do domu, nie napastowani przez nikogo...bezpiecznie.
Zgiełku i hałasu i tak jest dość w ciągu dnia...Wieczór
i spokojna noc - to jest to, i niech tak zostanie.
Hałas męczy. A do ulepszania i zmian jest w naszym
mieście jeszcze sporo...i pewnie wszyscy chcemy coś
z tym zrobić...zróbmy, idzie w końcu wiosna!
.
Jeżeli ktoś wybiera "rzecz rozrywkową" w formie imprezki u znajomych (a w mieście wiele się działo tego dnia w kulturze) i w nocy, 8 marca, nie widzi kwiatków, bo jeszcze tutaj nie kwitną, to ja nie wiem, o co chodzi. Naprawdę.
Ludzie "najpiękniej" potrafią narzekać i czekać, aż poda im się na tacy, a i taka forma bywa krytykowana. To może lepiej samemu podać jakiś pomysł na "rzecz kulturalną"?