Myślałby kto, że Bydgoszcz leży gdzieś pod kołem podbiegunowym, a śnieg pada tu przez większą część roku. Akurat jest na odwrót. Często za Bydgoszczą leży śnieg a w Bydgoszczy nie. W tym roku było jednak inaczej. Pewnej nocy, całkiem niedawno, zasypało miasto po kolana. No cóż, zdarza się, chociaż to zaskoczenie służb odśnieżających jest już legendarne, nie tylko w Bydgoszczy. Ale niech tam.
Minął tydzień a ulice, zwłaszcza osiedlowe, nie tylko są trudne do przejechania, ale także do przejścia. A Kujawska - lepiej nie mówić. Podjechanie do góry to dopiero jazda. A jaka adrenalina? Jeszcze koło Carrefoura trzyma! Tak się zastanawiam jakby jakiś większy samochód zaczął się zsuwać... A przedwczoraj jeszcze dosypało. Ślisko, wąsko jak na jakimś zadupiu a nie w "metropolii".
Na bydgoskich Wyżynach w okolicach ulicy Glinki parkingów nie ma za wiele. Takie to budownictwo z czasów późnego Gierka. A te co są, pokrywa dziewicza warstwa śniegu, nie tknięta ludzką ręką a rozjeżdżoną przez przebijające się samochody. Odśnieżyć można, bo Gdańska odśnieżona, ale żeby zrobić miejsce na parkingu do parkowania, na Wyżynach czy innym Błoniu lub Fordonie, to już nie. Bo to leży w gestii Spółdzielni, co mnie generalnie mało interesuje, a Spółdzielnie muszą oszczędzać... Na mnie i innych lokatorach. W zeszłym roku było tak samo kiepsko, i w tym jest podobnie. To kiepsko stało się normą. Na wiosnę znowu śnieg stopnieje i będzie tak, że ordery tylko rozdawać, i premie z zaoszczędzonych na odśnieżaniu pieniędzy przyznawać. Ktoś widział jakiś śnieg?
Taka gmina !
Byle do wiosny...


I buty Ci też wyczyścić?
Coś Ci powiem na temat odśnieżania na Glinkach, bo widziałem to na własne oczy. Przyjeżdża spychacz i koparko-ładowarka. Odśnieżają jezdnie i chodniki oraz... miejsca, gdzie nie stoją samochody. A co z resztą miejsc? No właśnie, stoją samochody i zastawiają co najmniej pół parkingu. I powiedz mi: co mają w takim przypadku zrobić? Ja nie widzę wyjścia.
Kujawska? Luzik. Nie raz nią wjeżdżam i nie czuję żadnego problemu.
Po kolana śnieg Ci spadł? Chyba w zaspy musiałeś wchodzić. Ja tam ledwo 20 cm widziałem. Ups, moze masz niżej kolana.
No, nie lubię zimowego narzekactwa, bo najczęściej wynika z indolencji kierowcy lub nieprzygotowania samochodu na zimę. Może czas zmienić oponki? Polecam CONTINENTAL ContiWinterContact TS 830. Na tych oponach nie mogę nawet za bardzo pobawić się w uślizgi na placu przed Chemikiem.
Dzisiaj miałem mijankę z dostawczym, który buksował i musiałem przeczekać w zatoczce aż ruszy, ale to nie problem. Ja się uśmiechnąłem, on podziękował i pojechaliśmy dalej.
Życzę Tobie trochę pogody ducha w tą niepogodę (ta "niepogoda" to subiektywne określenia, bo moja córka się cieszy z chodzenia na sanki).
Przez ul. Architektów przejechał ciągnik z pługiem, pomyślałem że może w końcu w tym roku się wzięto za odśnieżanie Kapuścisk. Niestety to był tylko przebłysk nadziei, bo owszem pług przejechał lecz 20 cm nad ziemią, że ledwo dotykał śniegu. Ale rozumiem kierowcę, przecież paliwo kosztuje słono, a jak by łychę opuścić to paliwa spalił by taki ciągnik jeszcze więcej. a tak na piwko zaoszczędzi.
Podziwiam tylko że jest taka sytuacja z odśnieżaniem ulicy Architektów już od paru lat, a mieszkańcom chyba to nie przeszkadza bo nic się w tej sprawie nie dzieje.
Spychacz to może i przejechał prze Glinki ale ja pisałem o okolicach. No i rzeczywiście, ci kierowcy, gdyby nie oni to i parkingi byłyby odśnieżone. Co za pech. Doprawdy. Nie ma jak dobra wymówka. Ty pogoski to chyba w spółdzielni pracujesz. Bo oni tam to właśnie tak reagują. Nie robią co do nich należy tylko głupiego udają. Mało mnie to interesuje co lubisz. Problem odśnieżania przypomina nieco problem sraczy w PRL-u - brudne i nie ma winnych. PRL się skończył i sracze zaczęły być do rzeczy. A może tak szufla i wreszcie odgarnąć ten śnieg. W końcu lokatorzy płacą i to nie mało. Ale po co. Na premie nie będzie.
A o moje opony niech cię głowa nie boli. Ja podjeżdżam bez problemu. Pisałem o ciężarówce czy innym zapominalskim. Ale widać trzeba dwa razy napisać.
Pozdrawiam
jest męczące.
Odpowiem Tobie Kolego i innym którzy narzekają i pomstują na śnieg. Odpowiem na Twoje narzekanie w następujący sposób. Złapałeś się kiedyś przed posesją za łopatę jak padał śnieg. Nie? Ja tak.
Otóż Kolego pada śnieg. Sypie jak cholera. Macham łopatą na chodniku w jedną i drugą stronę jak cholera, a on nadal pada i zasypuje chodnik jak cholera.
Efekt namachałem się i g... mam. Przechodzi teraz po "moim" chodniku jegomość i narzeka, że nieodśnieżone.
Cholera czepia się, bo przecież machałem. A jegomość jest na tyle złośliwy i twórczy i pisze sobie w necie jak to źle mu odśnieżyli zimą i zabrudził sobie buty. Cholera co za gość...
Podpisał się
"Pracownik spółdzielni" dorywczo pracujący jako
"Gospodarz Domu". :)
Zrozumiałeś? I co Ty na to?
Czego Ty oczekujesz od drogowców. Że 20 minut od opadu śniegu kilkaset km ulic w mieście będzie odśnieżonych w jednej chwili? Tego oczekujesz, abyś śmigał po czarniutkim i suchym asfalcie zimą po mieście, bo w nocy padał śnieg i nie sposób jechać?
Maciej Kulesza
Zdanie "Zima drogowców znowu zaskoczyła" irytuje mnie do granic możliwości. Jeśli nie chcesz aby zima drogowców zaskoczyła, przekonaj urzędników aby kupili, wynajęli 1000 pługów na okres 3 miesięcy. Innych możliwości walczenia z śniegiem brak.
Podpisał kierowca, który jeździ pługiem i pracuje w spółdzielni na pół etatu, a drugie pół jest gospodarzem domu
:) :)
--------------------
Jak śnieg padał 2 dni temu, a pod Twoją klatką jest nadal nieodśnieżone, wtedy narzekaj do woli, rób zdjęcia, piętnuj, dzwoń, publikuj....
... albo załóż zimowe opony i złam się za łopatę ...
-------------------------
I na koniec dygresja.
Jak Naród jedzie w góry na upragnione ferie, to jakoś mniej biadoli, że śnieg, że zimno, że zaspy, że zasypało, że drogi białe... Tylko Naród robi zdjęcia zaśnieżonych samochodów i cieszy się, że aura dopisała.
Ale to pewnie dlatego, że tu zasypane miasto, a Tam zasypane np. Zakopane...
"- Jak jest zima to musi być zimno
- Czy ja palę? Pani kierowniczko ja cały czas palę!"
:)) Wolny cytat tak z głowy. :))
Jasiek.
Wspominałeś o PRL-u. Zapewne nie pamiętasz, ale tam dyżurnym temat był brak ogrzewania. Kaloryfery były zimne jak umarłego nogi. Takimi pierdołami jak śnieg nie zawracano sobie głowy. A zimy Kolego były jak cholera.
Za komuny - ogrzewanie
Za demokracji - odśnieżanie
Byle do wiosny.
No cóż widzę, że po kolei wszyscy tu mają problem ze śniegiem. Za odśnieżanie chodników ustawa nakłada odpowiedzialność na gospodarzy domu - w przypadku blokowisk administrację lub wspólnota, w domu jednorodzinnym - właściciel. Spółdzielnie mieszkaniowe za utrzymanie porządku i czystości bierą co miesiąc regularnie pieniądze, a skoro śnieg nieodgarnięty to znaczy, że sobie nie radą. Rady, że ja czy ktoś z mieszkańców ma się wziąć się do łopaty zachowaj dla siebie. Bo jeśli jeśli my będziemy odśnieżać to za co mamy płacić? Zrozumiałeś czy powtórzyć.
I gdzie była mowa o sprzątnięciu w 20 minut? Albo o tym, ze jest zimno? Śnieg nie pada - sprawdzałem za oknem. Nie pada od wczorajszej nocy! A tu ani widu ani słychu ciecia z szuflą, czy jak chce pogoski - spychacza. Pomyślałeś o autobusie, który nie może podjechać pod Kujawską, albo o starszych ludziach dla których przejście przez Glinki to wyczyn? Też płacą. Z cienkich emerytur. Zaproponuj im łopaty .Pamiętają pewnie lepiej PRL od ciebie!
A z moją pamięcią jest OK. Za to twoja jest "jak cholera".
Jak wspomniałem za odśnieżanie spółdzielnie mieszkaniowe biorą pieniądze. Ustawa nakłada obowiązek odśnieżenia i cały problem w tym, że nie ma w niej literalnie, że jak odśnieżać to parkingi też, a jak chodnik, to tak, żeby dwie osoby przeszły obok siebie. Ale taka gmina!
Nie pisalem o ulicy Glinki, ale o Kozala, która jest "ulico-parkingiem". Odpowiedz tak po prostu na pytanie: jak odśnieżyć parking, na którym ponad połowa miejsc jest zajętych samochodami, a ok. 30% samochodów w ogóle się nie rusza, jak spadnie śnieg? Mam nadzieję, że nie tylko zaprezentujesz postawe roszczeniową, ale może doradzisz dzięki swojemu życiowemu doświadczeniu?
Co do odśnieżania terenu spółdzielni, to właśnie za oknem słyszę, jak jeżdżą quady-pługi. I wiem jedno: oni nie zedrą śniegu do płytki chodnikowej. Ciekawe co by było gdyby tak nisko spuścili pługi - koziołek quada na pierwszej wystającej płycie :)
Wracając do Kujawskiej. Może autobusy i ciężarówki też powinny zadbać o ogumienie? A jak zapominalski, to nie ma prawa narzekać.
Nie pracuję dla spółdzielni, co potwierdzi wiele osób na MM (choćby powyżej komentujący Maciej). Staram się po prostu myśleć zdroworozsądkowo i nie być malkontentem
jasiek.eu-Ty chyba tylko z nazwy jesteś -eu. Spróbuj zaradzić problemowi odśnieżania - oczywiście jak masz pomysł. Myślisz, że jak masz -eu -to swoim narzekaniem zaimponujesz komuś? Teraz śnieg, latem-słońce - poddaję Ci temat do narzekania. Co do ludzi starszych - nie pisz bzdur w ich imieniu.Czy lub czym im pomogłeś? Zapewne NIE.Bo Ty lubisz pisać. Jak chcesz się wyżyć - chwyć za łopatę. Przecież to nasze miasto. Trzeba pomóc,a nie jak Ty dzielić. Od dzielenia są pod Pałacem.
Nie jestem malkontentem ani nie mam wiedzy na temat wszystkiego. Ale. Za odśnieżanie na osiedlach odpowiada spółdzielnia. Argument, że na parkingu stoją samochody i dlatego nie da się odśnieżyć jest co najmniej śmieszny. Czym odśnieżać? Łopatą, szuflą, qudem, czym się da. Nie rozumiem tej niechęci do ręcznego odśnieżenia. Wiadomo, że te 30% jak mówisz nie jeździ i nikt nie ma pretensji. Ale reszta jeździ do pracy.
Skoro spółdzielnie biorą pieniądze to niech odśnieżają. A jeśli nie to niech nie biorą. Sam chętnie chwycę za łopatę, swoje i starszego sąsiada miejsce odśnieżę i nawet podziękuję.
Postaram się zrobić dziśzdjęcia i pokazać o co mi chodzi.
A i dla jasności - wożę łopatę w samochodzie, nie mam pretensji, że śnieg jest niezdarty do chodnika itd. Mam konkretne zastrzeżenia. Tylko niestety ustawa nie podaje w cm szerokości odśnieżenia, ani że należy również uwzględnić w planach odśnieżania parking. I z tego robi się problem. Ale cóż - taka gmina.
PS. W zeszłym roku obserwowałem około 30 min pracownika spółdzielni i sposób jego pracy przy odśnieżaniu. Jeden samochód zasypał (nie mój), odśnieżył wjazd do śmietnika, 20 minut trenował sztuczki w machaniu łopatą. W tym roku go nie widziałem.
Może u Was jest inaczej. Ale tu jest taka gmina. Nawet protestować, jak się okazuje nie można!
Za chwytanie łopaty płacę. A skoro płacę to wymagam. Proste! Czy powtórzyć. I jesteś raczej kiepska w komentarzach, Ani eu, ani byd , raczej dno
U mnie spółdzielnia (przynajmniej w zeszłym roku) powiesiła informację o dacie odśnieżania parkingu z prośbą o czasowe usunięcie samochodów. Przejechał pług, kto nie usunął auta odkopał je później sam i po krzyku.
Jasiek.eu. Gdybyś płacił dobrze - miałbyś autostradę. Ćwiczenia z łopatą dotleniły by Ci umysł.
Wiem, że nie jestem dobra w komentarzach. Wystarczy, że Ty nie znasz innego sposobu na relaks. Wymądrzanie się do niczego nie prowadzi.Pomyśl o tym. A Twoja erudycja by się przydała przy odśnieżonym trzepaku.
Masz jakiś problem ze sobą. Ale to twój problem. Jeśli to nie wynikało z mojej wypowiedzi to powiem wprost - nie jesteś tu mile widziana. Znajdź sobie gdzie indziej miejsce do zabawy.
PS, Czy jest jakiś sposób aby zablokować trolla?
Masz rację. Idę na swoje podwórko. Tylko dla rozrywki będę zaglądała na Twoje komentarze - wątpliwa przyjemność.
Pozdrawiam i pa.