Chciałbym zainteresować Was pewną zagadką prosząc jednocześnie o pomoc w jej rozwikłaniu. Rzecz tyczy się dość tajemniczego, jak się okazuje, przypadku ulicy Pod Blankami.
Wjeżdżając w ową ulice, od strony Placu Kościeleckich, zauważymy, iż opatrzona jest znakiem informacyjnym D-3, co oznacza drogę jednokierunkową (zdjęcie 1). Jadąc dalej tuż za skrzyżowaniem z ulicą Jana Kazimierza znak D-3 powtarza się (zdjęcie 2) i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
Sytuacja ulega jednak zmianie, gdy dojeżdżamy do skrzyżowania z ulicą Trybunalską. Otóż, gdy miniemy skręt (w lewo) na ul. Trybunalską znajdziemy się na drodze bez przejazdu, o czym informuje nas znak informacyjny D-4a umieszczony, wraz ze znakiem zakazu zatrzymywania B-36, po prawej stronie ulicy (zdjęcie 3). Nie jest to jednak do końca prawda, ponieważ ulicą Pod Blankami można w określonych godzinach wyjechać na ulicę Długą (zdjęcie 4). W myśl powyższego ulica Pod Blankami jest na tym odcinku ślepa i jednocześnie ślepa nie jest. Podróżując dalej, gdy wjedziemy już natomiast w tą ślepą ulicę jak się z niej wydostać? Wciąż pozostaje ona przecież jednokierunkowa, a może w jakiś sposób zmienia się w ulicę dwukierunkową? Notabene, jeśli byłaby to – na tym odcinku – ulica dwukierunkowa to przy skrzyżowaniu z Trybunalską – kierując się w stronę Placu Kościeleckich – powinien znajdować się nakaz jazdy w prawo tymczasem takiego znaku brak.
Tu właśnie pojawiają się kłopoty, które sprawiają, że Pod Blankami rzeczywiście staje się drogą bez przejazdu, jednak nie za sprawą znaków, lecz zdezorientowanych kierowców. Regularnie spotykają się oni „twarzą w twarz”, a jeszcze częściej muszą przyjąć do wiadomości, że auta zaparkowane po obu stronach ulicy uniemożliwiają po prostu przejazd.
Właściciele samochodów, którzy chcą wjechać lub wyjechać z podwórka lub garażu, znajdującego się na tym odcinku ulicy, muszą natomiast kombinować. Pomijając fakt, że ich (oznaczone) bramy wjazdowe będą najprawdopodobniej zastawione przez parkujących – być może ze względu na bezmyślność, niekonsekwentnie oznakowaną drogę, a może jedno i drugie – gdzie bądź kierowców, są zmuszeni zdecydować, w którą stronę mają wyjechać? Czy powinni kierować się w stronę Placu Kościeleckich, czyli – przy założeniu, że ulica jest jednokierunkowa – pod prąd, a może złamać zakaz wjazdu na ulicę Długą? Próbując rozwiać wątpliwości spytałem policjantów. Policjant A powiedział, że w lewo, policjant B w prawo.
Korzystając z okazji zwracam się więc do Was.


...przedstawia znaki za skrzyżowaniem (z Trybunalską). Nie ma tam oznaczenia ulicy jednokierunkowej, więc na tym odcinku ruch może odbywać się w dwukierunkowo w myśl zasady, że znak obowiązuje do skrzyżowania. Pomijam fakt, że tam minięcie się dwóch samochodów graniczy z cudem, niemniej słuszna uwaga o braku oznaczenia nakazującego jazdę w prawo.
Ja to tak rozumiem.
Chodzę tam do ortodonty i to, co wyprawiają kierowcy na ulicy pod Blankami to się normalnie nadaje do śmiechu warte. Można tam zaobserwować wszystkie możliwe absurdy parkowania.
Jagrys ma racje. skrzyżowanie odwołuje znak i mamy do czynienia z dwukierunkową. Parkowanie w tamtym miejscu jest także o tyle absurdalne że dochodząc do długiej nie mam mowy o chodniku dla pieszych. Bardziej sprawdziłaby się tam pieszo-jezdnia.
...skrzyżowanie chyba odwołuje znaki ZAKAZU, prawda? ten oznaczający drogę jedonkierunkową jest przecież INFORMACYJNY...
abstrahując od tego czy ulica jest obecnie dwu czy jednokierunkowa znak informujący o ślepej ulicy (3) powinien być zastąpiony zakazem wjazdu w określonych godzinach (4) - naturalnie z wyłączeniem mieszkańców
jeśli natomiast ulica ma być dwukierunkowa wypadałoby umieścić nakaz jazdy w prawo - o którym wyżej - choć sensowniejszym rozwiązaniem byłaby, jak sądzę, jednokierunkowość na całej długości ul. Pod Blankami