Gry internetowe. Jest ich wiele, wszystkie są uważane przez wielu za pożeraczy czasu. Co łączy wszystkich ich fanów? Rywalizacja!
Najpopularniejszą rozrywką dla graczy internetowych są chyba tzw. "browserówki", czyli gry online, do których wystarczy podłączenie do internetu oraz przeglądarka internetowa [ang. Browser Based Game - gra oparta o przeglądarkę]. Stać się w nich można każdym - od gladiatora przez władcę greckiego polis czy rolnika, aż po kosmicznego władcę planet. W różnych grach w różny sposób zarządzamy - raz mamy konkretną postać, innym razem możemy dysponować jedynie zasobami miasta lub podległymi jednostkami zbrojnymi.
Wszystko zależy od tego, jak chcemy się bawić. Większość gier tego typu jest produkowanych przez firmy zarejestrowane w Niemczech, w związku z czym jest to bazowy język pierwszej edycji wielu gier. Bardzo prędko pojawiają się jednak polskie wersje.
Zależnie od tego kim chcemy zostać i jaki jest nasz cel w grze wybieramy inny model. Są gry, w których celem jest zwyciężenie wszystkich przeciwników. Zaczynając do nierozbudowanego miasteczka mamy możliwość stać się "władcą świata" sprzymierzając się z jednymi graczami i walcząc z innymi. Owym "światem" jest serwer, na którym zapisywane są dane gry. Każda gra posiada z reguły powyżej kilku serwerów ze względu na zainteresowanie graczy. Światy-serwery są oczywiście ograniczone - mogą przyjąć ograniczoną liczbę graczy. Do tego typu gier zaliczamy Plemiona, KingsAge - realia bliżej nieokreślonego średniowiecza, Ikariam czy Grepolis - realia antycznej grecji. W podobnej konwencji utrzymana jest gra Travian, jednakże poza zwycięstwem nad innymi graczami jest inny sposób osiągnięcia wieńca laurowego - wybudowanie cudu świata.
W zbliżonym tonie są także inne gry, jak OGame, Space-Pioneers czy XWars - zadaniem gracza jest podporządkowanie swemu zwierzchnictwu galaktyki jednakże mając w posiadaniu ograniczoną ilość planet - sukcesem jest zdobycie ważnego miejsca w rankingu i sianie postrachu w najbliższych układach słonecznych.
Zupełnie odmienny typ proponują nam gry, w których wcielamy się imiennie określoną postać. Zwiększamy jej statystyki, podnosimy poziom umiejętności, wykonujemy zlecane nam misje [popularnie wśród graczy nazywane "questami"] czym zdobywamy doświadczenie i podnosimy poziom naszej postaci. Możemy stać się gladiatorem [Gladiatus], wilkołakiem albo wampirem [BiteFight], właścicielem walczącego robota [TechWarrior], wiedźminem walczącym z potworami lub innymi wiedźminami[The Witcher: Versus], kowbojem [The West] a nawet czarodziejem [Tales of Magic]. Wybór tak szeroki jak trudny. Zestaw możliwości w każdej grze jest inny - jedna polega na rzucaniu czarów, w innej możemy się pojedynkować na broń białą, w innej gryziemy i ssiemy krew, a w jeszcze innej możemy budować miasto i strzelać z Colta.
Na drugim biegunie tego typu znajdują się gry dziejące się w wirtualnym, aczkolwiek na swój sposób alternatywnym dla naszego świecie. Dotychczas udało mi się spotkać takie dwie: Erepublik, gdzie wcielamy się w postać, która ma przed sobą świetlaną przyszłość zostania kim zechce - inżynierem, rolnikiem, żołnierzem oraz, poza tym wszystkim, dziennikarzem i politykiem. Może prowadzić kampanie wyborcze, tworzyć własną gazetę, może walczyć za swój kraj i go rozwijać. Może wraz z współrodakami sprawić, iż kraj w którym mieszka stanie się potęgą na skalę światową [co w przypadku ePolski stało się na jakiś czas faktem].
Drugą grą jest Politika. Jak nazwa wskazuje, polega ona na działaniu politycznym. Rozgrywka trwa 84 tury [czyli 84 dni - 12 tygodni]. Tworzymy postać nadając jej imię, nazwisko oraz na podstawie preferencji wobec elementów życia społecznego jak stosunek do Kościoła czy integracji europejskiej, wybieramy frakcję polityczną. Pozostaje tylko rozwijać swoje umiejętności i zapisać się do partii politycznej i działać - w wyborach parlamentarnych głosuje się na partię, a najaktywniejsi i najlepiej rozwinięci członkowie trafiają do Sejmu. W wyborach prezydenckich już jednak liczy się tylko opinia, jaką nasza postać sobie wyrobiła pośród innych graczy.
Niektóre z gier, jak już można było się domyślić, są grami turowymi - raz na turę można wykonać jakąś czynność i trzeba czekać do następnej, w innych natomiast rozgrywka nie jest zależna od konkretnej jednostki czasu tylko od posiadanych punktów energii czy pracy, które pozwalają nam na wybrane działania. Ich przyrost już jednak jest zależny od upływu czasu. W jeszcze innych czas nie ma wpływu na rozgrywkę.
Ostatnie i jak sądzę równie ciekawe jak już opisane, są gry, których nie potrafiłem zaklasyfikować. Właściwie to trzeba tutaj podać nazwę firmy, która je "wyprodukowała" - Upjers. Jej dziełami są spolszczone już Zielone Imperium, gdzie zajmujemy się uprawą warzyw, kwiatów i drzew owocowych; Wolni Farmerzy, gdzie do uprawy dochodzi hodowla zwierząt. Są także tytuły niedostępne w języku polskim: Kapilands i Kapi Regnum - symulatory ekonomiczne czasów współczesnych i średniowiecznych, UpDinner, gdzie zadaniem gracza jest prowadzić kuchnię w restauracji oraz Wauies, gdzie zadaniem jest opieka nad psem rasy golden retriever, owczarek australijski lub zwyczajnym kundelkiem.
Rejestracja w każdej grze jest darmowa, sama gra także, jednakże w każdej z nich jest system premium - odpłatnych możliwości, ułatwiających i uprzyjemniających prowadzenie rozgrywki. Zdarza się [np. w grze Zielone Imperium czy Erepublik], że walutę służącą do wykupu możliwości odpłatnych możemy zakupić nie tylko za realne pieniądze, ale też za walutę obowiązującą w grze.
Internet dostarcza nam rozrywki nie tylko grami, gdzie do każdej osobno musimy się rejestrować. Gry odpowiadające prezentowanym typom są coraz częściej dostępne w portalach społecznościowych. Na najpopularniejszym z nich, Facebooku znajdziemy odpowiedniki wielu z wyżej wymienionych tytułów czasem bardzo zbliżonych do oryginału, czasem uproszczonych.
Oczywiste, że jak od samego Internetu można się uzależnić, tak i od gier można być uzależnionym. Pewne jest, że jak gra internetowa jest fikcją, z której jednak większość graczy wyrasta, o tyle zawierane znajomości są już realne. Często zdarza się, iż sięgają one daleko poza grę - od sporadycznych spotkań sojuszników, po realne przyjaźnie graczy pochodzących z tych samych miejscowości.
Między nami - graczami
- Nikt jeszcze nie skomentował

