Dziś na spacerze po naszej wspaniałej, wirtualnie pokrytej trawnikiem wyspie młyńskiej spotkałem strasznie upartą kaczkę. Nie mam pojęcia co jej mówiło żeby płynąc pod prąd w międzywodziu. Wyglądało to dosyć zabawnie bo nurt był na tyle wartki że kaczka ledwo płynęła (raczej dreptała po dnie) ;) Ale była na tyle ambitna by dotrzeć do mostka i się schować pod nim ;). W sumie się jej to opłaciło bo miła para z dzieckiem nakarmiła ją chrupkami ;P


Przyjdź o 5-6 rano. Ja kiedyś trafiłam o tej porze na chyba z 10 tak upartych kaczek. :)
kaczki traktują jak bieżnię do ćwiczeń :-) bez przemieszczania ;-)