Polska reprezentacja przez 4 ostatnie mecze nie potrafiła strzelić bramki. Porażki z Hiszpanią czy Kamerunem wstydu może nie przynoszą, gdyż to zespoły wyprzedzające nasz o lata świetlne. Nasi piłkarze mogli tylko z podziwem spoglądać jak szybko potrafią biegać za piłką zawodnicy innych nacji.
Receptę na słabsze wyniki znalazł Jan Tomaszewski.
Pytanie czy zmiana trenera to dobre wyjście z sytuacji? Czy może jednak wierzyć Smudzie, że za dwa lata reprezentacja będzie skompletowana i gotowa do gry na Euro? Niestety, jak na razie z meczu na mecz nie widać progresu, a regres.
PS Na przećwiczenie stałych fragmentów gry mamy jeszcze czas...


a na jego miejsce wpierd.... Tomaszewskiego? :)
Ja mam ciekawszą propozycję...
http://statichg.demotywatory.pl/uploads/201008/1281816519_by_misiu9091909_500.jpg
artykułować wszem i wobec brak zrozumienia dla tych sponsorów, którzy ładują ogromne pieniądze na beznadziejnych kopaczy. Doceniać tych, którzy inwestują i sponsorują w zdolnych - nawet trampkarzy, ale takich, którym sie chce i coś już, na swoim poziomie potrafią. Problemem polskiej piłki są nieproporcjonalnie duże pieniądzą w stosunku do umiejętnosci i zaangażowania.
zamiast kopaczy, sponsorujcie np. programistów, młodych rowerzystów, kółka naukowe, baseballistów z Osielska, itd, itp.
A u nas co: przyjezdza Pan Boniek i już są chętni do walenia kasy w Zawiszę (i wcale się nie zdziwię, że Ci chętni to spółki miejskie albo z miasta żyjące - taki przypadek niby)
Beznadzieja