Dawno zrezygnowałem z dodawania tu koncertowych zdjęć. Po prostu za dużo by tego było. Wielu ludzi najprawdopodobniej miałoby mnie (i moich zdjęć) serdecznie dość. Poza tym Bydgoszcz nie tylko koncertami żyje. A ci, którzy są spragnieni koncertowych zdjęć to wiedzą gdzie ich szukać.
Zdjęcia z tego koncertu wystawiam troszkę sprowokowany komentarzem pod artykułem polon01 (Sidney Polak w Bydgoszczy [foto + wideo]).
A troszkę poirytowany zakazem fotografowania dłużej niż trzy utwory, pozostałem na koncercie Sidneya Polaka dłużej niż planowałem. Ot tak na przekór. By podnieść ciśnienie ochronie, która po trzech zagranych utworach zaczęła bezlitośnie tępić wszelkie próby fotografowania artystów na scenie. I nie ważne czy miałeś "profesjonalną" lustrzankę czy zdjęcie usiłowałeś zrobić komórką. Chwilami dość zabawnie to wyglądało.
Swoją drogą po raz pierwszy na jakimś koncercie BAL'u widziałem TYLE ochrony. Czyżby to miało o czymś świadczyć?
Tak więc po kilku minutach obserwacji "wojny ochrona - aparaty" po prostu wyszedłem poza teren imprezy (czyli za barierki okalające Rybi Rynek) i zacząłem robić zdjęcia z obrzeża. Może i dawało to mniejszą ilość kombinacji kadrów, ale ... Mogłem robić zdjęcia, a ochrona mogła - delikatnie mówiąc - pocałować mnie w nos. Jak nie drzwiami to oknem.
Swoją drogą zawsze mnie zastanawiały te zakazy / nakazy fotografowania nie dłużej niż trzy utwory. Jak najbardziej rozumie i podzielam zakaz fotografowania z użyciem lampy błyskowej. Ale "tylko trzy utwory"? Zdjęcia z koncertów to przecież jakaś forma reklamy artysty.
Sidney Polak na Rybim Rynku czyli dywagacje o "trzech utworach"
Goldmoon
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 9
- Wpisów na blogu: 51
- Komentarzy: 441
- Miejsc na mapie: 38


Goldmoon, a to niby ja tym prowokatorem? :)))
Ciekawie i zabawnie przedstawiony raport z wojny fociarze-ochroniarze. Oczywiście zgadzam się z Tobą ,że jest to pewna forma reklamy,promocji dla artysty. Zatem takiemu pseudo gwiazdorstwu stanowcze NIE!
Oczywiście większość zainteresowanych doskonale wie gdzie Twoich "koncertówek" klubowych szukać.
Dzięki za wrzut do którego udało mi się Ciebie namówić (sprowokować).
fuj
1.Goldmoon nic nie wspominał o zakazie używania flasha mowa była o fotografowaniu koncertu.
2.Każdy z nas bywa na różnych festiwalach i koncertach i powszechne jest rejestrowanie obrazu przez widzów. Wystarczy nawet w TV czy gdziekolwiek zerknąć na publikę podczas koncertów tych największych artystów jak Rolling Stones, U2 zobaczysz las rąk z komórkami gdzie publiczność rejestruje obraz. Jakoś managerowie tych gwiazd nie mają na to większego wpływu gdyż jest to nieuniknione.Jarosławowi Polakowi przeszkadza to bardziej i chroni swój wizerunek artysty.
3.Pawle filharmonia i teatr to zupełnie inne sprawy tak jak np.ogrody zoologiczne o czym wszyscy wiemy, a Ty szczególnie.
pozdr.
Teatr i opera to zupełnie inna sprawa. Zupełnie inne miejsca. Zupełnie inny charakter imprez. Aczkolwiek nie jestem pewien czy po aktualnej zmianie przepisów (vide: wyrok w sprawie robienia zdjęć w muzeum) nie ulegnie to zmianie.
Poza tym uprzejmie proszę uważnie przeczytać co napisałem. Zwłaszcza ostatni akapit. Zwłaszcza zdanie: "Jak najbardziej rozumie i podzielam zakaz fotografowania z użyciem lampy błyskowej." Wrogiem lamp błyskowych jestem od dawien dawna.
Światowym standardem jest zapewnienie odpowiednich warunków pracy dla fotografa. To raz. Dwa - niech później artysta jeden z drugim nie wymaga od mediów by te pisały / mówiły o nim, w sytuacji gdy on nie życzy sobie by mu robiono zdjęcia w czasie koncertu.
Trzy - w przestrzeni publicznej (np. na ulicy, w centrum handlowym) możemy fotografować bez ograniczeń - osobną kwestią jest możliwość legalnego korzystania z wykonanej fotografii. Umieszczenie tabliczki "zakaz fotografowania" nie może wprowadzić żadnego wiążącego nas zakazu i stanowi jedynie wyraz woli, a w zasadzie prośby osoby władającej danym miejscem, aby fotografii nie wykonywać. Wolno nam rozpowszechniać wizerunek osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznej.
Czyli jak najbardziej miałem prawo fotografować przez cały okres trwania koncertu na Rybim Rynku i co więcej miałem prawo wszystkie tak wykonane zdjęcia wykorzystywać.
PS: Mniej lub bardziej profesjonalnych koncertów zaliczam w roku około setki. Więc co jak co, ale wiem jak wyglądają w Polsce te standardy i jak się ma prawo do fotografii :)
Pfuj! GWIAZDY! Jak Samowar - tfu! Manowar na MOR-ze - jeden utwór focenia dla publiki i pro. Kiepskie światło na początku - norma. Zdjęć z teatru raczej bym nie wsadzała do tego samego worka - inna zupełnie rzecz.