Z kinami takimi jak POLONIA, czy POMORZANIN kojarzy się nie tylko niepowtarzalny klimat, ale również oryginalny, charakterystyczny dla wszystkich dawnych kin zapach, którego nie znajdziemy już w multikinie. Pamiętam dokładnie kiedy pierwszy raz byłem w POMORZANINIE, przyjechałem z wycieczką szkolną, aż ze Świecia. Było to w latach 70-siątych i wyświetlano wtedy „Bitwę o Midway” z efektami kwadrofonicznymi. Multikino jest w pewnym sensie marketem „ nieważne ile masz lat i jakie upodobania, w którejś z sal na pewno znajdziesz coś dla siebie”. Ludzie przychodzą więc do Multikina, a nie na film, jak drzewiej bywało. Nikt z nas nie robi się coraz młodszy, ale widzę, że młodzieży nowy styl odpowiada. Multikina tworzą własny klimat i jeżeli wygrywają z kinami tradycyjnymi to na pewno nie samą ekonomią, dużą rolę spełnia ich organizacja w potężną monopolistyczną sieć, myślę jednak że małe kina wciąż mają swoją szansę. Mogłyby zaprzestać konkurować z multikinem o hity kinowe, bo przecież jej nie wygrają. Powinny ukierunkować się na filmy innego rodzaju, bez głośnych nazwisk, mogłyby też sięgać do historii kinomatografi i odpowiednio to rozreklamować. Istnieje spora grupa ludzi, którzy jakoś sobie radzą bez oglądania twn. hitów.


trwa rozbiórka kina Polonia. Rozbiórka przebiega cegła po cegle - ręcznie ze względu na bliskie otoczenie chodnika i ruchliwej ulicy. Taki sam los czeka inne kina ;-(
taaa zapach kina :) bez "pop cornu" , Polskie Kroniki Filmowe zamiast serii reklam do tego wszystkiego DKF-u czar - bezcenne
pisząc o owym zapachu, tak kina miały zapach. Także klimat i odgłosy skrzypiących siedzeń... Nie było zapewne dźwięku tej jakości na seansie jak dzisiaj, ale był ten zapach i atmosfera kina: Pani bileterka (w uniformie) przedzierająca bilety, obawa czy też wpuszczą na seans dozw.od lat 18-tu, support w postaci Kroniki Filmowej, te latarki obsługi znajdujące miejsca dla spóźnialskich,skrzypiący parkiet, raz jeszcze wspomniany zapach...ehhh
Po kinach nie łażę już wieeeeeelu lat, w Multikinie w życiu nie bylem i nie będę. Na cokolwiek miałbym ochotę obejrzę w domu, ale i tak nie oglądam. Nie mam czasu na kino. Ostatni raz w kinie bylem (pamiętam do dziś) będąc synem w Adrii ponad 10 lat temu na filmie Lot Skazańców (Con Air). To z czym się zderzyłem na wejściu było koszmarem: żarcie ,chrupki,chipsy,cola etc. Nie chce takiego kina! Więcej już nie byłem...
Pamiętam przed laty po kinie Bałtyk zrobiono tam pub o nazwie "KINO" - chodziłem,był bar, na ekranie w tle wyświetlano filmy, spad podłogi był oryginalny, foteli nie było a jedynie stoliki. Właśnie cały czas tam pachniało i unosił się zapach kina, drewno, parkiet. Później zrobiono tam jakiś boutique i prawdziwe kino padło...