Toniemy dosłownie i w przenośni. Słowacja, Czechy i południowa Polska zalewana jest przez wodę. Grecja juz jest na finansowym dnie. Teraz dość szybko opadają na dno Węgry. W roku wyborczym 2010 poprzednicy wydali do końca maja wszystkie pieniadze zabudżetowane na ten rok - i tak im nie pomogło, wybory przegrali. Dodatkowo doprowadzili kraj na krawędź zapasci finansowej. W lipcu zabraknie pieniędzy na emerytury i wypłaty dla budzetówki, chyba, ze Europa pomoże.
Ot, do czego prowadzi realizowany w praktyce populizm.


aż ciarki przechodzą jak on się skończy...
a w grudniu 2010 już widzę te podsumowania... aż żyły się gotują.