O gdybym, kiedy dożyła tej pociechy, żeby ten wiersz ściągnęły wszystkie strzechy
Mozzillo! Przeglądarko moja ! Ty jesteś jak morze
Ile się w Tobie łowi, ten tylko się dowie,
Kto cię ściągnął ! Dziś funkcję twe w całej ozdobie
Kocham i opisuję, bo pracuję na Tobie.
Kulo piękna, co ciasnej bronisz mej alkowy
I w oknie świecisz dla mnie! Ty, co spam ludowy
Wirusowy wypraszasz z jego wiernym okiem!
A mnie dziecko do środka zaprosiłaś wzrokiem,
(Gdy od mulącej Opery pod Twą ikonkom
Ratowana, przed wolno otwieranym stronkom
Teraz mogę szybko do Twych opcji w rogu
Iść i móc to surfowanie rozpocząć znowu),
Tak mnie zapraszasz chętnie na netowe łono.
Tymczasem zanoś moje wiersze, które płoną
Do tych poetów leśnych, do tych pól wybranych,
Głęboko pod krytycznym ich okiem oranych,
Do tych łąk malowanych rymem rozmaitem,
Wzbogacanych haiku, tym japońskim rytem,
Gdzie MM-kowy portal kusi nas meetingiem
Na którym znów Admin uraczy wszystkich piwem.
A wszystko to napisane jest inwokacją,
ku chwale Mozzilli i tym MM-kowym światom..


Niby wszystko fajnie, ale mnie, "operowca", wkurzyłaś!
:-)
Było wierszokletów wielu (wspomnę choćby Błoka)
ale żaden nie śmiał pisać jak Karioka
:)
http://mmforum.pl/