Obudziłam się dzisiaj, wiesz, tak dziwnie normalnie. Przecież umarłeś, i tamci, o których tylko mówi się, że „ważni dla kraju”. Inteligencja. Czy jakoś tak. ?umarłeś wczoraj, gdy przecierałam oczy i zaspaną ręką wlewałam wrzątek do kubka pełnego zapachu kawy. Potem wyszłam z psem, wiesz, tam gdzie nigdy ze mną nie poszedłeś. Chyba nie miałeś czasu. A tak tam ładnie. Wisła kwitnie. I pachnie paloną trawą. Stanęłam przed Tobą. I Twoją żoną. Tak jak zawsze. Lekko mrużąc oczy, właśnie zaświeciło słońce. A potem brat powiedział: Spadł samolot.
Bęc.
Brat ma na imię Bartek, możesz nie pamiętać. Tyle miałeś dzieci. Polaków. Ale muszę Ci coś powiedzieć. Nachyl ucho, będę szeptać. Nie lubię Skarżyc… Słuchaj. Coś Ci o nich powiem.
Nikt z młodych, wykształconych Cię nie chciał.
Wybrali Cię starsi, którzy ponad wszystko umiłowali przeszłość i z nią rozliczenia.
Telewizja się z Ciebie śmiała.
Z Marii też, że worek z Lidla, ze brzydka, że brzydsza od tego krzywego z Notre Dame, Francuza.
Że źle podałeś kwiaty, że „Irasiad” powiedziałeś, że Maria Ci kanapki robiła do pracy, że krawat poprawiała.
Śmiali się.
Teraz wszystkie żarty, kawały, obrosły tęczami – orderów, nagród, pochwał. Że jesteś wspaniały, że panem i ojcem, że mędrcem, że „naszym”, śpiewali.
Umarłeś.
I!!! I !!!! Wiesz co??!!!
Gdy żyłeś, wstydem było się przyznać, że się na Ciebie głosowało, teraz – zasługą się staje, takie głosowanie. Mój jaśnie wielmożny panie/.
PS. Nie było pieniędzy na nowy samolot, zginęło 96 osób; co roku umierają tysiące, bo nie ma na dofinansowanie szpitali. Zginęło 96 „ważnych” osób, co roku umierają dzieci, z których mogli być „WAŻNI LUDZIE”. Zginęło 96 osób i żałoba trwa tydzień, co roku umierają tysiące w walkach, starciach politycznych ( także niewinni cywile) i świat nie uroni łzy.
Co roku.
Rok.


Podpisuje się pod tym wszelkimi możliwymi kończynami.
Tzn, że jak nie głosowałem i także się śmiałem z przejęzyczeń, to teraz mam się cieszyć z jego śmierci? Nie. Nadal twierdzę, że nie był dobrym prezydentem. Podobno dobrze walczył u boku Wałęsy. Podobno był dobrym prawnikiem. Podobno był dobrym mężem i ojcem. To wystarczy by się zasmucić. Jeśli w ogóle tak można, to na pokładzie było kilka osób, których bardziej żałuję.
Z ferowaniem wyroków co do winy samolotu w tym wypadku poczekajmy. Na razi więcej wskazuje na to, że jednak to nie jego przestarzałość przyczyniła się do tragedii.
PS. Cieszę się, Bartolomeo, że znowu jesteś. Pozostań dłużej.
Ja się nie podpisuję pod Twoimi słowami, ale często zdaża mi się z Tobą nie zgadzać. Każda śmierć jest tragiczna, niesie za sobą smutek i w dużej mierze przekreśla wszystkie wpadki. W obliczu śmierci stają się one nieistotne.
no ciekawe, właśnie miałem pisać swój komentarz, a tu widzę, że ,,pogoski" właściwie już napisał to, co ja zamierzałem. I to własnie tak, z umiarem.
Współczuję bliskim LUDZI, którzy zginęli, nie STANOWISKOM. Jedyna dobra rzecz, która z tego moze wyniknąć... więcej ludzi będzie wiedziało co to jest Katyń... szczególnie poza Polską.
gratuluję bardzo trafnych spostrzeżeń, zgadzam się z tobą w pełni.
1. Pogoski - nie wolno śmiac się z niczyjej śmierci. Nie głosowanie i nabijanie się z prezydenta nie oznacza, że nie wolno byc smutnym w obliczu tej tragedii. Ale! Drodzy państwo z umiarem. Przecież aż żalem napawają mnie wypowiedzi tych, co jeszcze nie dawno tak szydzili, a teraz "och ach NASZ prezydent", gdyby nie zginął - odszedłby z polityki jako ten, co ukradł księżyc i był nieporadny.
2. Sylwio: Nigdy się ze mną nie zgodziłaś. Poza tym zdanie: "Ja się nie podpisuję pod Twoimi słowami, ale często zdaża mi się z Tobą nie zgadzać." Zawiera podwójną negację - w matematyce oznacza zgodę, czyżby przełom w naszych relacjach? Pewnie nie.
3. PaSkut: Poruszasz zupełnie inne kwestie. Nie o tym mówię w swoim tekście. Nie neguję i nie podważam cierpienia najbliższych ofiar. Nie śmieję się ze zmarłych, ani też nie zamykam oczu na innych prócz pary prezydenckiej - poruszam jedynie kwestię "odpowiedzialności za słowo" tj. nie chcę słuchac od tych, którzy publicznie śmiali się z prezydenta, że był on "wspaniałym politykiem" lub " naszym ojcem" , bo są to kłamstwa. A osoby je wypowiadające najwyraźniej zwracają uwagę tylko tam, gdzie patrzy większosc. "Vox rex - vox populi"...no, a może odwrotnie w Polsce? a planeta jak najbardziej ta sama. Idziemy poskakac w skafandrach?
4. vi - nie wolno szukac w tragediach dobrych stron. Trzeba je zaakceptowac. nie wolno w nich też doszukiwac się "palca bożego", nie wolno tworzyc mitów, które nie istniały.
Stało się coś, czego z pewnością się nie spodziewałam. Ale stanie się coś czego się spodziewam:
1. politycy przez najbliżesz 2-3 tygodnie będą smutnie snuc się przed kamerami.
2. Do czasu wyborów zapanuje względna cisza, a hałasy będą podsumowywane słowem : Ciiiii!
3. Telewizja ma co robic, gazety też, kwiaciarnie również. Rośnie PKB. Oznacza to, że w okresie wakacji osoby związane z mediami będą miały może więcej wolnego a panie kwiaciarki pojadą na Wyspy tym razem nie do pracy.
4. Za rok obchodzic będziemy dwa święta. A w przyszłości ktoś mądry wpadnie na pomysł, by dzień ten ustanowic dniem wolnym od pracy, za co z pewnością mu podziękuję. ( mimo, że trzeba pracowac, bo w Europie nikt nie ma tylu wolnych dni, co Polacy)
5. Lech Kaczyński - prezydent. mógł umrzec normalnie i zapisac się w historii jako ten, który podawał kwiatki do góry nogami lub łodygami, jak kto woli. Ale zginął tak, jak tylko mógł sobie wymarzyc. Teraz nie dosc , że nikt już się z niego nie zaśmieje, to jeszcze wszyscy dopiszą mu zasługi. Genialne.
ad. do pkt 6 - sarkazm, ironia, podejście sceptyka. NIE czytac słowo w słowo.
Pogoski...A ja nie wiem. Wracała Lessie.
piszesz w jakimś takim dziwnym tonie. tak jakby pod tym co czytam była ironia. nie wiem czy zgadzałaś się z poglądami Prezydenta czy nie. czy wtedy sie z Niego śmiałaś a teraz ci Go żal, no bo zginął, jakby nie było, człowiek. czy może teraz ta sytuacja cię śmieszy? chcesz to wszystko wykpić czy co z tym zrobić? a tak ogólnie - jakbyś Polskę miała gdzieś. może po prostu nie rozumiem o co ci chodziło. bywa.
"Nikt z młodych, wykształconych Cię nie chciał." nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz. od początku cieszyłam się z tego, że to On wygrał wybory. tylko żałuję, że nie miałam tyle odwagi, by powiedzieć 'dość' tym wszystkim głupim żartom polonistki i kolegów. rechotali się, bo to nie był śmiech, na każdym polskim, za każdym razem, gdy padło chociażby imię Lech. nawet gdybyście mnie teraz wyśmiali, to nie osłabiłoby to mojego poczucia winy. to już takie drugie doświadczenie czy wspomnienie, którego nigdy sobie nie wybaczę.
może jestem naiwna, ale myślę, że ta tragedia uzmysłowi nam, że nie warto tak sie kłócić o błahostki, że trzeba zawsze rozmawiać i starać się osiągać konsensus, że na każdego z nas przyjdzie czas, że o Polskę musimy dbać razem, żaden inny naród się o nią nie zatroszczy.
trochę tego wyszło;) każdy ma prawo do swojego zdania, nie odbierz mojej wypowiedzi jako atak na ciebie czy coś w tym stylu. po prostu się nie zgadzamy. pozdrawiam:)
jesteś naiwna ...
Bartlolomeo już wróciłaś :)
zgadzam sie!.
Widzę że jednak są ludzie na tej ziemi co myślą podobnie jak ja...
Kochana :) Nie oskarżam nikogo, kto na prezydenta głosował. śmiałam się z jego błędów - tak samo nabijam się sama z siebie. Nie mam w nosie Polski - to dlatego napisałam ten tekst. Bardzo mi zależy na ojczyźnie. Bo jestem Polką, bo tu się wychowałam i mimo, że nie zgadzam się z polityką państwa lub nie zawsze się z nią zgadzam - to nie rezygnuję z obywatelstwa, bo "COŚ" Polsce zawdzięczam.
Oczywiście, że tu jest IRONIA. Ale ja może jej nie byc? Osoby śmiejące się z prezydenta, które nie zostawiały na nim suchej nitki, teraz za nim płaczą? To nie jes ironiczne?? Jeśli ktoś, tak jak Ty - szanował prezydenta, niech mówi o tym, jak bardzo i dlaczego warto o nim pamiętac go szanowac. Nie Ci, którzy nigdy nie traktwali Go jako kogoś więcej niż "worek treningowy".
Uwagi dodatkowe:
Pracuję obecnie w TVP, mam więc dostęp do maaaaasy informacji, oraz wszystko mogę podotykac z bardzo bliska. Dziennikarze na wizji płaczą a rano przy zebraniach śmieją się, że trumien zamast 96 był 98 bo trzeba ybło w coś włożyc "kawałki".
Drugie info nadprogram: Kolega pracuje w wypożyczalni filmów video & DVD - w sobotę miał utar jak nigdy; wszyscy mówili, że "ile można oglądac Smoleńsk - a potem plan dnia tych ludzi pewnie wyglądał tak ja zwykle, ale był hojnie utkny rozmowami o "wielkich poległych". Proszę, litości.
Moja opinia, bardzo moja:
1. Żal mi wszystkich, nikt nie zasłużył na śmierc w taki sposób. Ja nie znoszę śmierci. Jest najbardziej niehumanitarna.
2. Przykro mi, że zmarły osob odpowiedzialne za los kraju, ponieważ teraz czeka NAS - obywateli ciężki okres
3. Nie uznaję łez osób, które za życia nie odnosily się z należnym szacunkiem do osób zmarłych w tym wypadku (nie tylko do prezydenta) - szacunek należy się każdemu
4. ZAWSZE pomimo różnych poglądów pol. itd. powtarzałam, że nie wolno obrażac prezydenta - bo za granicami kraju to on nas reprezentuje. Warto dbac, by media przymykały oko na błędy a pokazywały to, co dobre (nawet jeśli to "różowienie obrazu").
5. Pogoski - bo Cię pogryzę. A co tęskniłeś?? ;)
PaSkut, nie jesteśmy z innych planet. Zaiste nie. Wszyscy jesteśmy z Polski i Polakami. Ty być może z IV RP, bo dzięki PiS-owi byleś rzecznikiem Wojewody, a dzieki kumplowi z PiS-u rzecznikujesz w Ogrodzie w Myślęcinku. Janie jestem ani "prawdziwym Polakiem" ani "prawdziwym patriotą" (w domyśle to chyba ci lepsi). Jestem po prostu Polakiem i patriotą. Z żalem i współczuciem myślę o tragedii 96 osób i ich rodzin. O ludziach, o rodakach. Bez względu na to jakie pełnili funkcje.
“Bywa nieraz, że stajemy w obliczu prawd, dla których brakuje słów.” (Jan Paweł II)
Więc po co w mediach tyle słów?
Tęskniłem? Może i nie, ale wolę czasami dostać coś ciekawego na MM-kowej tacy, niż szukać ciekawostek po sieci.
tylko nie "palca bożego"! :D Jestem bardzo sceptyczna, patrzę na tą całą medialną akcję z dużego dystansu i no muszę znaleźć w tym jakiś sens bo podobno w szaleństwie jest też metoda... dla mnie zimna logika górą. Jestem sceptykiem konsekwentnym, nie zacznę nagle krzyczeć "santo subito!" Szkoda mi dziewczyny, której mąż służył w BOR i był na pokładzie. Wszystko na temat. Pozdr, pisz jeszcze
"Nikt z młodych, wykształconych Cię nie chciał. " pisz za siebie!!!!
PISZĘ ZA SIEBIE! Dlatego mogę podawac to, co zaobserwowałam. I chyba każdy...ups prócz Ciebie, wie, że to słowo "nikt" nie jest dosłowne!!! Jeśli jesteś tegorocznym maturzystą polecam: Czytaj ze zrozumieniem.
0 strona