Z racji tej, że na mm pojawiła się poezja zapodaję swoje, intymne, połamane - niezrozumiane POETYKI. Jak sie przyjmą będzie więcej. Nie liczę na wielki aplauz. Bo to są raczej bardziej krzyki z mego wnętrza niż poezja - no ale kilku czytających juz mam. Zobaczymy co bydgoszczanie na to...
***
tak
zabrano jej płaszczyzny ze słońc
kotek chodzi cichutko po bezludnym mieszkaniu
po to by jej nie obudzić
zamknięte czarowne jej oczy
wygładzone magicznie włosy
palce
tak palce u dłoni różowe
które potrzebują...
w rozkwicie poranka
w trzepocie oddalającego się lotu
światła
i drugich dłoni
by w splocie nierozerwalnym tańczyć
tańczyć w dotyku
w mocnym zespoleniu
w czuciu...
Ona budzi się
już już parzy białą herbatę
przyodziewa koronki
wstążki pudrowe
nie zasłania piersi
niech ją widzi całą
...delikatną wonią otulona
mglistym materiałem
okryła ciało
zmarznięte z braku
nietykalne
...ale On przyszedł
poczuł jej zapach
stanęła samotnie przy ścianie
zsunęła z siebie tkaniny przejrzyste
odwiązała kokardki z włosów
mocno
skóra w skórę
Ona odchodzi...
w świat doskonały
tam tylko perłami obdarowują
rzucają diamenty pod nogi
całują konwalijami
obsypują srebrzystym pyłem
ubierają w aksamit
Ona
Kobieta która
ciągle w przedwiośniu tkwi
Ona
Ja
Kobieta ciągle w dźwiękach
których nie możesz usłyszeć
tak Człowieku...Ty!
bo nie potrafisz!
ułam gałązkę róży o świcie
daj mi ją gdym za bardzo cicha
...i dotykaj
samym nektarem kwiatu
bym kwitniała
bo w bezwonności
nie chcę karmić się
przetartymi chwilami
--------------------------------------------------------------------------
zanim szepniesz
odchodzę
ja szybciej odejdę
ale tylko po to
by powrócić
rozkwitem
czujesz TO?
usmiecham się
Data: 3.02.2010 godz. 20:55
autor: Joanna Radziejewska(Żyrafek)


Niedawno upieralam się w towarzystwie, że nie bardzo rozumiem malarstwa, słowo przemawia do mnie silniej i więcej uruchamia procesów we mnie, również tych obrazo-twórczych. Tym bardziej podziwiam ludzi, których malowanie obrazów slowem inspiruje do zmyslowych metafor, czyli opisu swoich przemyśleń i przeżyć, z czego można wnioskować, że obraz do nich przemawia w szczególny sposób. Bardzo często z kolei inspiracja obrazem sprowadza się do nietwórczej odtwórczości, czyli do zwykłego opisu (nawet czasem bardzo eleganckiego i zgrabnego) tego, co przeżywają sercem, co w rezultacie sprowadza się do tłumaczenia z jednego "języka" na drugi. Natomiast, kiedy obraz stanowi tylko impuls do własnych opisów, przemyśleń, refleksji to mogą powstać samodzielne utwory, które już nie potrzebują podpory w postaci źródła inspiracji. Za taki uważam ten wiersz powyżej.i uważam że jest świetny tylko osobiście bym go trochę obcięla i zrezygnowala z wielokropkow na początkach wersow .
pozdrawiam , to jest tylko moja własna skromna opinia :)
co do wielokropków ( one zdecydowanie wyrażniej działają na końcu wersów) i co do istoty, i przesłania, może de facto wiersz jest deczko za długi ( czytaj: za dużo powiedział, mówiąć kolokwialnie) za tzw. jednym zamachem), ale znalazłam tu perełkę - niezwykłą przenośnię:
okryła ciało
zmarznięte z braku
nietykalne
Dla mnie - REWELACJA !!!
Żyrafo poproszę autograf i zdjęcie, bo gdy Twoja poezja będzie na liście lektur obowiązkowych w szkołach nie będę miał takiej szansy...;-)
...może warto jako "kobieta renesansu" posiadająca talent foto-literacki zilustrować przynajmniej te "kropeczki", które są "Twoim krzykiem"; kobiety z natury znamiennie krzyczą, można by je zobrazować :-)
a strofy bbb ładne, zwłaszcza:
"...ale On przyszedł
poczuł jej zapach
stanęła samotnie przy ścianie
zsunęła z siebie tkaniny przejrzyste
odwiązała kokardki z włosów "
zaraz by przyszedł, poczuł,stanął,zsuwał, odwiązał...
Jeśli subtelnie i niekoniecznie zaraz ...aparatem...
Ukłony dla Fotoprimo :)
hej, żyrafica - do mnie pretensji miec nie będziesz, że nie czytuję? Wiesz, że mam wrazliwość kartofla, poezja nijak mi przez uszy ani oczy nie przechodzi i jedno zdjęcie jest więcej warte dla mnie niż tysiąc słów :D:D No dobra, jedyne rymowanki do przyswojenia to teksty Iron Maiden :D
do vi : Oj wiem pani wiem, Twoje zdanie już znam na ten temat:):):)
...używam zawsze wielokropków, to są chwile zadumania, przerywniki, chwile zastanowienia. Długi bo...one właśnie mają taki charakter, długość myśli, zamyślenie. Bardzo siem cieszę, że moje "połamane poetyki" jakoś trafiły do odbiorców. Więc wiersz stał się tym samym poezją:)
Chyba będzie więcej...
Dziękuję za komentarze:)
Żyrafek
koniecznie, ale...
niekoniecznie ( a najlepiej wcale) na początku wersu
Ja również poproszę Panią o autograf i zdjęcie. :))