Kolejne ekstermum zaliczone...PKP w obecnych warunkach pogodowych to nie lada wyzwanie :D. Wizyta w kibelku przypomina wyprawę do Aspen z sezonie zimowym - śnieg na podłodze, zalodzone szyby i opcja wywinięcia malowniczego orla w ciasnym pomieszczeniu gwarantowana. W sumie to jak w końcu do PKPowej toalety dotarłam to mi się zapomniałam po co tam poszłam - żałowałam raczej, ze nart nie mam. Przedziały nie lepsze a trasa długa bo na Lublin... jedno przymarznięte nieszczelnie okno i cały przedział biały :D.
Park Czartoryskich zmuszona byłam oblecieć w tempie ekspresowym, bo dotarłam tak na chwilę po tym jak się słońce schowało, dlatego kilka bardziej oddalonych obiektów trzeba było odpuścić. Szybko, bez statywu znowu i z odkurzonym Pasikonikiem - taaaaak! - bez lustrzanki - i jak za dawnych czasów jedynym słusznym ISO było 100 :D
Pałac, Świątynia Sybilli, Schody Angielskie, Domek Angielski, Tankred i Klorynda opatuleni folią, Domek Gotycki, Groty... no Pałac Marynki, Domek Rzymski, Domek Chiński i kilka jeszcze innych atrakcji zostawiam na następny raz... w sumie jestem tam średnio 2 razy w roku... od 6 lat - sporo się zmieniało, dużo pracy włożonej w renowację obiektów, park Czartoryskich przestał być miejscem spotkań żulerni - na czas zimowy zamienia się w lodowisko na rzece i "tory saneczkowe" dla dzieciaków, do 18:00 czynny zimą. No i nareszcie od 2009 można zwiedzać wnętrza!
Moim skromnym zdaniem Park Czartoryskich w Puławach jest znacznie ciekawszym miejscem niż zdecydowanie przereklamowany Kazimierz Dolny!!! :D
Jako ciekawostkę na koniec dorzucam żeliwne schody z pałacu - z innej wycieczki...kiedy na dworze było 28 na plusie :D


nielogiczne przedsiębiorstwo logistyczne zawsze zdominuje każdy inny wątek!!!
kilka dni temu, po 3 godzinach jazdy, po porannej kawie i butelce soku pomidorowego zorientowałem się, że na wszystkich (wszystkich, osobiście sprawdziłem a potem potwierdziłem w przedziale służbowym) toaletach wisiała karteczka "nieczynne z powodu mrozu" (to były jakieś nowoczesne toalety, z zamkniętym obiegiem). Nie wiadomo, który przypadek bardziej ekstremalny.
dałaś przecież radę i podróż przeżyłaś, to pokazałaś wszystkim naprawdę fajne miejsce i o to właśnie chodziło. Jest w naszym kraju sporo miejsc, które warto obejrzeć tylko nie każdy wie gdZie się one znajdują.
Najbardziej podobają mi się kontury bezlistnych drzew na tle wieczornego nieba. Byłem tam kilka razy, ale zawsze latem, a 2006 udało się obejrzeć kilka pomieszczeń w pałacu (żelazna klatka schodowa nie zmieściła się na jednej fotce :)).
Masz rację Barkarzu, jest w naszym kraju wiele ciekawych, mało znanych miejsc. Co gorsza, nieraz kiepsko oznakowanych i trudno do nich trafić; chociaż teraz, w dobie Internetu, map satelitarnych i GPSu jest łatwiej niż kiedyś.
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100215/BYDGOSZCZ01/822397455
oczywiscie gratulacje za to:
http://www.mmpulawy.pl/artykul/bydgoska-mm-kowiczka-w-parku-czartoryskich-w-pulawach-foto-81752.html
o choinka! Powinnam może od Puławskiej mmki zacząć?:D
Lubię Twoje prace
Miło popatrzeć na Twoje zdjęcia. Schody widziałem już wcześniej. Zapadły mi w pamięci.
dziś jeszcze zajrzałam na te foty... i tak sobie myślę "nieznośna lekkość bytu" z Panasonicem - nie dość, że w kwestii kolorów jakie chcę mieć - jest genialny - albo to on wlaśnie mnie zmanierował i lubię niebieskawy śnieg, lekkość - zero obiektywów, ciężarów - jeden na stałe i wio! Mały zwinny, szybko w torbie znika - tylko to ograniczenie do ISO 100 trzyma mnie przy Nikonie czasem.:D