*

40 sekund sławy ;)

Dodane 2009-12-12 18.53, komentarzy 3 - dodaj komentarz Miejsce: Bydgoszcz Tagi: brak

Kto bił kogo i kto był bity? Czyli pierwsza w moim życiu walka na ringu...

W piątek wyszłam z pracy wcześnie. Wcześnie to znaczy tylko godzinę po czasie ;).

Trzy kroki po ulicy Gdańskiej i już wiedziałam co chcę robić wieczorem. Szybki telefon do koleżanki z pracy... która, swoją drogą, jeszcze w pracy siedziała, i moje plany stały się naszymi planami.

Szybki obiad, szybki prysznic, a do tego jeszcze kawa i wychodzimy. To znaczy ja i On. Z Nią spotkaliśmy się na Gdańskiej. I w drogę. Szybki spacerek w zimny wieczór... podobno takie akcje robią dobrze na krążenie krwi. Ciekawe, bo było mi zimno w nos..

Mostowa i jej Anioły! ŁAŁ!! Chcę takiego do domu! Może być nawet zamiast choinki!

Szybka decyzja i Barka.

Wchodzimy, na stolikach "rezerwacja"
- Co jest? Jakieś urodziny? - pyta On.

Znajdujemy stolik, zaopatrujemy się w barze w piwo... Rozmowy o pracy, szalonych pomysłach, ekshibicjoniście na plaży, ulubione filmy i książki, czyli standard. Standard na wesoło.

I nagle! Cisza na sali, wstrzymany oddech, nawet muchę słychać.. dobra, muchy nie było słychać, ale cicho było... na srebrnym ekranie pojawia się klusek i pchła...

To jest Pudzian i Nejman...

Oczywiście wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Pudzian ma się "bić" z Nejmanem. Skąd miałam wiedzieć?

Konferansjer przedstawił, po brzegi wypchanej, widowni bohaterów.

-...Pudzian Pudzianowski! - na Barce ryk, oklaski, wrzawa, gwizdy i tupanie. Czyli, że się cieszą, że to Pudzian. No to ja też się cieszę.

- ...Marcin Nejman! - coś jakby słabiej się cieszą... gwiazda big brother V chyba do gustu bydgoszczan będących na Barce nie przypadł... No trudno...

Czas na wydarzenie wieczoru! ktoś za nami krzyknął:
- To walka o wszystko!

Ładnie się zapowiada...

Kamerzysta to musiał mieć refleks... Pokazał całą walkę i jeszcze zdążył zahaczyć o "gwiazdy" pokroju Herbuś, Mroczek i cała reszta polskiej sławy, które to dopingowały walczących...

Pierwszy raz zobaczyłam całą walkę. od początku do końca. I nawet nie zdążyłam się znudzić!

Podobno zasada było niewiele. Chodziło o zwycięstwo i tyle.

Wielki Pudzian i skaczący wokół niego, niczym pchła, Nejman.

Raz on go, raz on jego. Ciężka pięść Pudziana dosięgła Nejmana!
Nejman poległ na deski, chciałoby się rzec, jak długi, ale nie!

Bokser zwinął się w trąbkę, leżał na plech, niczym przewrócona biedronka i machał nogami, jakby właśnie był na kursie pływania i szkolił styl "żabką".

I po wszystkim... Koniec akcji.
Koniec walki.

Bydgoszczanie na barce wydali z siebie ryk radości. Poklepywali się po plecach, jakby każdy z nich, z osobna, miał swój udział w tej jakże długiej walce.

My oczywiście też przeżywaliśmy tą walkę, po swojemu...

Nie minęło pół godziny od zwycięstwa Pudziana, a na Barce zostały hm... niedobitki...

Cicho się zrobiło, muzyka popłynęła, piwo się piło...

A ja obejrzałam całą walkę. Całe 40 sekund...

zgłoś nadużycie
Komentarze
Daria Jankiewicz Daria Jankiewicz
wow! Dodane

SKA koniecznie musisz zająć się sportem! Mogłabyś zostać komentatorem dla kobiet. Zdecydowanie wolę Twoje relacje, niż te z którymi do tej pory się spotykałam - od razu sport robi się ciekawszy (sama nie wierzę, że to mówię).

DUDABDG DUDABDG
Dodane

Bardzo fajny komentarz tego wydarzenia. Warto wiedzieć, co myśli płeć przeciwna w momencie gdy mężczyźni podziwiają sportowe widowisko, jeśli piątkową walkę można nazwać widowiskiem, bo to zawody komercyjne.

DUDABDG DUDABDG
Dodane

A sport jest piękny :)

Dodaj swój komentarz: