*

"Gamer" - czyli Simsy przyszłości

Dodane 2009-12-11 19.58, komentarzy 1 - dodaj komentarz Miejsce: Bydgoszcz Tagi: gamer recenzja kino

Kolejny film który albo się kocha albo nienawidzi zagościł w mojej wyobraźni pozostawiając w niej całkiem sporo pozytywów i tylko jeden negatyw odnoszący się w zasadzie jedynie do krótkiej i raczej dziwnej sceny, ale o tym nie napiszę, bo i po co spojlerować.

Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić co będzie, kiedy zwykłe piksele przestaną starczać rządnym wrażeń graczom? Jaki będzie kolejny poziom rozrywki?

Już wcześniej scenarzyści starali się nam przedstawić mroczne zachcianki ludzi przy okazji filmu "Uciekinier" Glasera. Neveldine i Taylor idą o krok dalej, pozostając w przybliżonej wcześniej konwencji.

Ken Castle główny czarny charakter filmu stworzył Society; grę, którą można by przyrównać do Simów, bądź nieco bardziej do Second Life. Różnica? Society to nowa technologia, w której gracz panuje nad ciałem innej istoty ludzkiej za pomocą czegoś, co można nazwać nanotechnologią. W Society "aktorzy" pracują dobrowolnie i zachowują świadomość podczas sesji "on-line". Kontrowersyjne? Widać, w świecie przyszłości nie bardzo. Ten sam Castle przedstawia nową grę SLAYERS. Kolorowy świat zastępuje brutalnie zdewastowanym miastem, fabryką - polem bitwy, natomiast tęczowych aktorów, dobrze zbudowanymi zabójcami. Oto rodzi się przed Państwem strzelanka niedalekiej przyszłości: prawdziwe ciało i krew, prawdziwe naboje, eksplozje, prawdziwi ludzie, prawdziwa śmierć. Jest tylko jeden mankament: więźniowie skazani na śmierć są kontrolowani przez graczy. Kaleb pierwszy, który jest już o krok od prawdziwego życia był komandosem, teraz sterowany przez bogatego siedemnastolatka pragnie tylko spotkać się z córeczką i żoną. To czy mu się uda, nie do końca zależeć będzie od niego samego.

Montaż filmu jest bardzo agresywny niezależnie od tego w którym świecie się znajdujemy. Potęguje to dyskomfort i poczucie "złego kierunku" w którym podąża masowe społeczeństwo. Do czary wypełniającej się moim zadowoleniem dołącza muzyka i takie przeboje jak "Sweet dreams" w wykonaniu Merilyna Mansona, czy "Bad Touch" Bloodhounda, która świetnie pasuje do irracjonalnych zachowań ludzi w Society.

Oczywiście niejako standardowo ostatnio zakończenie pozostawia wiele do życzenia, jednak w całokształcie obrazu zanadto nie razi. Zdecydowanie ciężki orzech do zgryzienia pojawia się przy podjęciu decyzji o ocenie tego dzieła (?). JA daję 7 z dużym plusem, właśnie za fragment filmu idący w rytm "Sweat baby sweat baby sex is a Texas drought " :)

Zwiastun na YT: http://www.youtube.com/watch?v=9ubYTIazskQ
Niestety ma wyłączoną możliwość wstawiania na strony.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Bartolomea Bartolomea
Dodane

Nie widziałam, ale...po Twoim wpisie wnoszę, że będzie to kolejny film z cyklu: ZARAZA blisko.... ja nie wiem czy wciąż mam ochotę na szczepionki...
I czy my serio będziemy maszynami, także dosłownie?

Dodaj swój komentarz:

Krystian Kempiń...

Krystian Kempiński

52 Miejsce w rankingu

"Zaraz potem zalała go czerwień i czerń, a z bardzo, bardzo daleka dobiegały jego krzyki, już ostatnie." S.King

1656633