*

Wyprawa życia.

Pięć lat temu zakiełkowała w mojej głowie myśl, że skoro już bawię się w psie zaprzęgi, to trzeba zrobić z nimi coś ekstremalnego. Przez ładnych parę lat mojego życia byłem alpinistą, więc słowo "wyprawa" było mi doskonale znane i nietrudno było je przeflancować na zaprzęgowy grunt.

No dobrze, ale jak taką wyprawę zorganizować, no i gdzie pojechać?
Z tym drugim nie było specjalnego problemu, bo już w przeszłości słyszałem o wielkim lapońskim jeziorze Inari, leżącym daleko za kołem polarnym w Finlandii.
Pierwsze natomiast okazało się problemem znacznie poważniejszym. Pojawiły się pytania, jak dowieźć psy na miejsce, jak je tam żywić i sprawa najważniejsza - jak przygotować zwierzaki i siebie w Polsce, w skrajnie odmiennych warunkach w porównaniu z warunkami subpolarnymi?

Wtedy wydawało się to proste, ale życie zweryfikowało wiele z moich wyobrażeń i jak się okazało, potrzebowałem aż niemal pięciu lat, by dojść do punktu, w którym mogę z czystym sumieniem powiedzieć - Jestem gotowy!

Dzisiaj razem z moją żoną Darią jesteśmy w takcie totalnych przygotowań. Cały czas szukamy sponsorów naszego projektu, wysyłamy prezentacje, rozmawiamy przez telefon, no i oczywiście trenujemy.

Celem wyprawy jest pierwsze polskie zatoczenie pętli dwoma psimi zaprzęgami po skutej lodem tafli jeziora mającego ponad trzy tysiące kilometrów linii brzegowej. Trasa ta liczy około pięćset kilometrów. Plan zakłada pokonanie jej w czasie 4-5 dób jazdy non-stop, czyli bez względu na porę dnia, a więc także w nocy.
Abyśmy w ogóle mieli szansę tego dokonać, musimy tutaj w Polsce przejechać w czasie treningów 2-2,5 tysiąca kilometrów. W tej chwili mamy na liczniku niecałe 500, więc kupa pracy jeszcze przed nami, a pogoda nas nie rozpieszcza. Deszcze, błoto i te temperatury!
Dla nas 10 stopni w listopadzie to prawdziwy dramat. To o wiele za ciepło, by psy mogły biegać po kilkadziesiąt kilometrów jednorazowo.

Cała nadzieja w tym, że za dobry tydzień będzie już grudzień i może zrobi się bardziej zimowo.


zgłoś nadużycie
Komentarze
viS viS
... Dodane

trzymam kciuki! Bardzo mocno!

Krzysztof Nowakowski Krzysztof Nowakowski
Dodane

Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)

barkarz barkarz
Wspaniały projekt Dodane

z całego serca życzę powodzenia.

Łukasz Okoński Łukasz Okoński
+++ Dodane

Dzięki za udział w audycji. Czujcie się na MM-ce jak u siebie.

Krystian Kempiński Krystian Kempiński
Dodane

A ja nie mogę się doczekać z relacji. Mam nadzieję, że będą oddawały charakter tej niesamowitej przygody.

PS.Zdjęcie Saba i Anga piękne :)

Dodaj swój komentarz:

Krzysztof Nowak...

Krzysztof Nowakowski

X Miejsce w rankingu

Człowiek aktywny na wielu polach :) Sporo zainteresowań, kilka zawodów. Więcej o mnie na www.syberiada-adventure.blogspot.com i www.inarijarvi2010.blogspot.com