Oj tak, jeszcze jakiś czas temu wydawało mi się, że podobna audycja w radiu uniwersyteckim to szczyt moich możliwości układania ładnych zdań na żywo. Nic bardziej mylnego. Oto bowiem moja umiejętność posługiwania się słowem pisanym miała się zamienić na kilka chwil na umiejętność (a raczej jej brak ;)) posługiwania się słowem mówionym.
Oczywiście profesjonalna i rozluźniająca prowadząca - Bogna - oraz wcześniejsze wystąpienia m.in. vSpectrum, miały duży wpływ na uspokojenie się moich nerwów i obniżenie poziomu stresu. Tak więc na pierwszym wejściu język okazał się nie tak bardzo zaplątany jak się tego spodziewałem, a zdania układały się w miarę dobrze. Do pewnej chwili...
... kiedy to mój mikrofon sobie odjechał do góry, a kiedy zorientowałem się, że jest moja kolej w gadaniu, sięgnąłem po niego, co zdawało się trwać prawdziwe wieki. Co więc mówi niepozorny Krystek, któremu wydaje się, że traci cenny czas antenowy? No cóż, wierzcie mi, lub nie, ale słowa same wypłynęły mi z ust, a ich znaczenie dotarło do mnie jakąś sekundę później... Było już jednak zdecydowanie za późno. Było to dla mnie tak śmieszne, że najzupełniej w świecie nie mogłem powstrzymać uśmiechu, a kiedy w słuchawkach usłyszałem Bognę i resztę, równie nieskutecznie tłumiących śmiech, potok łez pojawił się w moich oczach. Nie mogłem wykrztusić z siebie nic po za pojedynczymi słówkami.
No cóż, nasz śmiech nie zakończył się w momencie zejścia z anteny. On trwał. Wyszedłem na chwilkę wypić otrzeźwiającej zimnej wody. Ufff... trochę pomogło. Heh... organizm to dziwny twór, chce mu się pić, a kiedy go napoić, koniecznie chce wydalić z siebie niepotrzebne płyny. Kolejna fala śmiechu ogarnęła studio (na szczęście już nie na antenie), kiedy padło z mojej strony pytanie: "Gdzie tu są toalety?"
A później, później sami wiecie, że wesoło było już do końca :)
Na zakończenie, ogarnęła mnie taka myśl, że to była jedna z lepszych audycji, których słuchałem i najlepsza, w której uczestniczyłem.
PS. No tak... jeszcze coś. Dlaczego ja dopiero teraz się dowiaduje, że tyle osób słucha tego radia? MASAKRA :D
Jak język się plącze w RADIU GRA
Krystian Kempiń...
52 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 50
- Wpisów na blogu: 57
- Komentarzy: 584
- Miejsc na mapie: 5


Miło, że zgodziłeś się wpaść Krystian. Dzieki.
Krystian, wpadnij za tydzień poudzielać się w audycji :) Jestem ciekawa dalszych perypetii z życia mikrofonu radiowego :P
Udało Ci się! Dawno się tak nie śmiałam :)
"wcześniejsze wystąpienia m.in. vSpectrum, miały duży wpływ na uspokojenie się moich nerwów i obniżenie poziomu stresu" - he? Co ja - Walerianka? :D Wybierasz się na cmentarz w środę ? Przyjdź... będzie weselej :D
Bardzo zgrabnie to opisałeś. Sam incydent też był zresztą bardzo zgrabny :)