*

Los człowieka

Dodane 2009-11-13 23.38, komentarzy 4 - dodaj komentarz Miejsce: Bydgoszcz Tagi: siergiej bondarczuk los człowieka film

Wróciłem do domu z mocnym postanowieniem, że dzisiaj moim priorytetem będzie sen. Ostatnio trochę mi go brakowało. Zaraz po wejściu wrzuciłem na Czesia, Maślanę, Konieczkę i Anusiaka walczących z Panią Frał. To zgrywało się doskonale z moim nastrojem. No i zanosiło się na szybkie pół godzinki przed tiwi i spanko. Nieostrożnie podczas pierwszej przerwy na reklamę chwyciłem za pilota i "przeleciałem" kanały. Trafiłem na TVP Kultura i "Los człowieka" Bondarczuka (i z Bondarczukiem). I już wiedziałem, że nie odejdę od telewizora, zanim nie zobaczę kilku scen (a w konsekwencji, jak się okazało, całego filmu): picia wódki szklankami "bez zakąszania", "odnalezienie synka". Kurcze, zawsze to mnie bierze. Proste, ale mocne. Jest chyba we mnie jakiś taki wspólny "słowiański" mianownik, który powoduje, że łatwiej mi przyswoić "Lecą żurawie" i "Los człowieka", niż Spidermana, Okudżawę od Dylana. A może mi się tylko tak wydaje - łapię isę po prostu na kiczowate, wzruszające, "duszoszczipatelnyje" klimaty?

zgłoś nadużycie
Komentarze
Łukasz Okoński Łukasz Okoński
... Dodane

Też tak mam...

Kiedy oglądam film z czasów dzieciństwa, a w filmie ściany pomalowane farbą olejną, Duże Fiaty na ulicach, stare meble na wysoki połysk czy gromadkę łobuzów dla których trzepak był całym światem.. Te czasy już nie wrócą, ale sentyment pozostał.

Inna epoka którą bardzo lubię, to czasy Wokulskiego i Łęckiej. Jasne stroje, upadająca arystokracja, walka o wolność i niepodległość, bieda na ulicach, kontrasty...

Faktycznie, ciężko czasami nacisnąć "off" mimo, że oglądamy coś setny raz.

pogoski pogoski
rozumiem, ale Dodane

Gdy mam obejrzeć po raz kolejny ten sam film, wolę włączyć taki, którego jeszcze nie miałem okazji poznać. I tak brakuje czasu na poznanie wszystkiego, co by się chciało. Przecież tyle filmów powstaje na świecie. Lepszych lub gorszych. Wcześniej poczytawszy o nich w internecie, jest szansa by trafić tylko na te lepsze. A może jestem po prostu za mało sentymentalny...

karolek karolek
dobre filmy oglądam minimum 2 razy Dodane

to trochę jak z dobrą płytą - dopiero kolejne "obcowania" z utworem pozwalają mi na pełniejsze jego "przeżycie". Poza tym wrażenia zależą od stanu emocjonalnego, w jakim się znajdujemy. Ten sam film (ksiazka, płyta) po kilku/nastu/dziesięciu latach na pewno odbieramy inaczej.

ML ML
:) Dodane

Coś jest na rzeczy z tymi filmami, nagrałam sobie i "Lecą żurawie", i właśnie "Los człowieka".
Teraz czekam na odpowiedni moment, żeby je obejrzeć, bo jakoś potrzebuję do tego nastroju, nie chcę tak z marszu na nie patrzeć. No właśnie, na nie się nie patrzy, je się chłonie.
W najbliższy piątek będzie "Świat się śmieje" i będę miała komplet oczekiwanych powtórek filmów radzieckich !

Dodaj swój komentarz: