Jeszcze kilka lat temu miałam wrażenie, że mieszkam w państwie, które zawsze będzie kilkadziesiąt kroków za zachodem. Że wszystko co ważne w Europie, czy na świecie będziemy obserwować przez szybkę, a jeżeli w czymś weźmiemy udział, to sukces będzie nam obcy.
Nazwiska Jan Paweł II, Wałęsa, Małysz, Korzeniowski, Jędrzejczak, Kusznierewicz, Majewski, Radwańska, Wasilewski, Kubica czy nawet Pudzianowski dają dużo radości i dumy z bycia Polakiem.
Wydaje mi się, że rok 2009 jest wyjątkowy. Możliwe, że po prostu wcześniej nie zwróciłam uwagi na sukcesy Polaków, ale w tym roku wyjątkowo rzuciło mi się to w oczy, to, jak Polska się wzięła za siebie. Już nawet nie chodzi o to, że nie patrzymy zza szybki, ale o to, że oczy europejskie bądź oczy światowe skierowane są właśnie na nas.
Po pierwsze sukces gospodarczy. Polska jedyną zielona wyspą na czerwonej tafli Europy. Jak? W jaki sposób? Nasza Polska - wiecznie z problemami - nagle najlepsza. I nie najlepsza, bo jeden człowiek zdobył złoto, nie dlatego, że grupa sportowa wygrała wszystkie mecze. Cały naród, wszyscy i wszystko. Jak? :)
Po drugie właśnie sport. My organizatorem czegokolwiek? Nieee, nie róbcie tego, to sie nie uda. My nie potrafimy, nie mamy infrastruktury. Nic dobrego z tego nie będzie. Panie, my 100 metrów autostrady budujemy kilka lat. A metro, a nasza kolej? Zaplecze hotelowe? A co to?
I dostaliśmy Euro 2012 na spółkę z Ukrainą. Ile było głosów, że u nas impreza takiej rangi nie wypali? Ile osób do teraz nie wierzy w Polske?
Rok 2009 dodaje skrzydeł pod tym względem. Zorganizowaliśmy Mistrzostwa Europy Kobiet w Siatkówce, Mistrzostwa Europy Mężczyzn w Koszykówkę, po raz pierwszy od 36 lat eliminacje do Mistrzostw Świata WRC, Mistrzostwa Świata w Hokeju na Lodzie I dywizji, Halowe Mistrzostwa Świata w Łucznictwie, Mistrzostwa Świata w Kolarstwie Torowym. Halo? Mistrzostwa Świata? Mistrzostwa Europy? I to wszystko w jednym roku?
Jednak możemy.
Czy sukcesy były nam obce? A może sukces to nasze drugie imię, tylko w dziedzinach mało znanych? Może w bierkach podwodnych, albo w rzucie młotem w telewizor?
Myślę, że zaczynamy byś prawdziwie usportowionym krajem. Mistrzostwo Europy w Siatkówce Mężczyzn! Wow!
A poza tym? Na Mistrzostwach Świata w Piłce Ręcznej Mężczyzn nigdy nie zdobyliśmy żadnego medalu - w tym roku brąz. Też żadnego medalu na Mistrzostwach Świata w Biathlonie - w tym roku srebro. W Halowych Mistrzostwach Świata w Łucznictwie zajęliśmy trzecie miejsce w ogólnej klasyfikacji medalowej. Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Klasycznym - na sześć możliwych konkurencji Polka zdobyła dwa złota i jeden brąz. Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce - złoto i srebrny medal w skoku o tyczce oraz złoto z rekordem świata w rzucie młotem. Rajd Dakar - Polacy osiągnęli najlepsze wyniki w historii swoich startów. Narciarski Pucharze Świata w Kuopio - Adam Małysz pierwszy raz od prawie dwóch lat stanął na podium, zajął 3 miejsce.
Szkoda tylko, że piłka nożna nie płynie na fali sportowych sukcesów. Ale :) Ale w eliminacjach do Mundialu ustanowiliśmy historyczne zwycięstwo zespołu polskiego (10:0 z San Marino) :)
Po trzecie polityka. Niby taka niepoważna, taki punkt zaczepny do kpin. Kogo nie zapytasz, to każdy by tych wszystkich krawaciarzy na zbity pysk ze sprawowanych funkcji wywalił. Polityka? Panieee, daj Pan spokój. Mam dziś dobry humor, o polityce nie będę rozmawiał.
A Buzka wybrano na szefa Parlamentu Europejskiego.
Putin w Polsce na rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. Kaczyński koło Obamy na obiadku na Zgromadzeniu ONZ. Angela Merkel częstym rozmówcą Polski. Czyli jednak ktoś wie, gdzie ta Polska jest na mapie. Może wcale nie jest tak źle.
Sikorski na prezydenta! - taki mój osobisty akcent :)
Po czwarte muzyka. Kilka lat temu, brzydko mówiąc, Polska była w muzycznej dupie. Wszystko co mogliśmy powiedzieć o koncertach światowych sław, to: "chciałbym mieszkać w innym kraju". Zmianę zauważyłam w pierwsze organizowane w Bydgoszczy Kulturalia połączone z Juwenaliami - chyba przeszło dwa tygodnie muzyki. Nie mam na myśli tu występu gwiazd wielkiego formatu, czy tego, że przed Kulturaliami nie było żadnych festiwali. Po prostu wtedy otworzyłam oczy i stwierdziła, że w Polsce jednak coś się dzieje. Od kilku lat do naszego kraju ściągają piosenkarze z całego świata, a i koncerty rodzimych gwiazd i gwiazdeczek wyrastają co chwilę jak grzyby po deszczu. Również ten rok był bogaty w imprezy. Madonna, Radiohead, U2, Lenny Kravitz czy Naine Inch Nails. Ale także festiwale: Cocke Live (50 Cent, The Prodigy, Missy Eliot, Rihanna, Brainstorm, Jay-Z, Shaggy), Opener (Arctic Monkeys, Kings of Leon, The Prodigy), Selector (Fraznz Ferdinand, Royksopp), Smootch Jazz (Macy Gray, Maria Mena), czy też nadchodzący nokaut dla fanów ambientu na festiwalu UnSound (Biosphere, Stars of the Lid, Monolake, Sunn O))), Jóhann Jóhannsson). A to wszystko przecież czubek góry lodowej. Muzyki u nas pod dostatkiem.
Czy to tylko ten rok taki wyjątkowy? Zbieg okoliczności na wszystkich płaszczyznach, czy naprawdę coś się zmienia? Najbliższa przyszłość brzmi ciekawie: Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2012, piłkarskie Mistrzostwa Świata Bezdomnych 2013, Drużynowe Mistrzostwa Europy w Badmintonie 2010, finał Ligi Światowej w Siatkówce Mężczyzn 2014, Jean Michel Jarre, Chris Rea, dwa koncerty Depeche Mode w 2010, jeden z największych rokowych festiwali świata Rock in Rio (!!!) w 2011, 2013, 2015, no i Europejska Parada Gejów już w przyszłym roku :)
Małymi kroczkami, w dobrym kierunku :)
Co z tą Polską?
Sylwia Nowicka
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 36
- Wpisów na blogu: 60
- Komentarzy: 277
- Miejsc na mapie: 14


Sylwia, jestem pod ogromnym wrażeniem tego co napisałaś. Myślimy bardzo , bardzo podobnie. Czytając Twój tekst, człowiek podono się na duchu.
Wiem, jest cieżko, mi też jest bardzo cieżko... spłacam kredyt mieszkaniowy, a zarabiam niewiele... ale jednak chcę tutaj mieszkać, tu w Biało-Czerownym Kraju.
Polska powoli się odradza po masowych mordach w Katyniu i innych miejscach... powoli odradza się nasze społeczeństwo.
nie chcę być jedynym pesymistą...ale cokolwiek będzie się działo i tak będziemy grzebać się w historii... mamy to we krwi i już, a kogo przyszłość obchodzi? A w muzycznej du.... przestaniemy być dopiero wtedy kiedy ktoś od nas wychyli się zagranicę i tam zrobi karierę...
A pewnie, że jest ciężko. Chociaż mam znajomych, którzy np. w budownictwie pracuja, to mówią, że jest lepiej ni np rok temu. Osobiscie jednak w budownictwie nie pracuje i swoją prace straciłam pozostając na trzy miesiące bezrobotną. Także poczułam twarda reką kryzysu na dwoich posladkach.
Co do historii, to ja bym tak daleko w przesżłość sie nie zagłębiała. Przy okazji Solidarności, czy Wałęsy też Polska była widoczna na mapie świata, ale to były zupełnie inne czasy i inne problemy. Teraz jestesmy na równi z krajami zachodu. Tzn moglibysmy być na równi, ale najpierw musimy wyrówna. Sadze, że małymi kroczkami własnie to robimy. Sport i muzyka są tego najlepszym przykładem.
A kiedy uznamy, że nasza rodzima gwiazdka zrobi kariere za granica? Jak stanie się hitem sezonu, jak np Tatu Iwana Szapowałowa? Przecież zrobiły karierę poza granicami swojego kraju.
Albo jak będzie to gwiazda pokroju Britney Spears, która poza śpiewaniem robi dużo szumu wokół siebie? Czy może oczekujemy drugiego Michaela Jacksona, Elvisa czy drugiej Madonny?
A czy już sukcesem nie jest, że skromny bydgoski zespół George Dorn Screams, kóry powstał stosunkowo niedawno nagrał płyte w Stanach pod okiem Johna Congletona, który współpracował m.in. z Marylinem Mansonem i był nominowany do nagrody Grammy? A Myslovitz, Nosowska, Vader, Behemot?
Myśle, że wszystko zależy od tego jakiego sukcesu oczekujemy. Według mnie w Polsce jest coraz lepiej, a na muzyke nie możemy narzekać. Oczywistym jest, że brak dofinansowania do wszystkich dziedzin życia hamuje szybszy rozwój, ale mimo to idziemy do przodu.
Piłkarze ręczni zdobyli trzeci w historii medal na MŚ, a biathloniści nie zdobyli w tym roku żadnego. Ale to już takie niuanse.
Cieszy pozytywnie podejśce do Polski. Ja też zauważam, że jest lepiej. Jeszcze mentalność szwankuje, ale to już cecha narodowa i ciężko będzie to zmienić. Pomimo tego idziemy do przodu. Jesteśmy dobrymi organizatorami. Nasze umysły zawsze uczestniczyły w ważnych wydarzeniach światowych. Błędna ocena naszych dokonań bierze się głównie z idealizowania cudzych działań. Patrząc na każdy z innych krajów z osobna, wcale nie jest tak, że każdy jest od nas lepszy. Łącznie pewnie we wsyztskich dziedzinach tak, ale byłoby to co najmniej dziwne, że Polska byłaby lepsza od ponad 200 krajów razem wziętych. Jest dobrze. Będzie jeszcze lepiej.
Faktycznie najbardziej mnie męczy wracanie do przeszłości. Muszę tu wytknąć to co napisał Lukas. Po co w to wszystko mieszać Katyń? To właśnie największe zło w myśleniu starszyzny (okazuje się, że nie tylko ich). Był Katyń i wiem o tym, ale na dzisiejsze stosunki z Rosją to nie może rzutować. Mnie osobiście i moją kontrahentkę z Rosji... ch** to obchodzi!
Tak samo niech umierają sobie w spokoju byli SB-ecy. Oni już nic złego nie zrobią.
PS. Politycy w każdym kraju są oszołomami.
Faktycznie, mój błąd, w Piłce Ręcznej mielismy wcześniej dwa medale. Co do biathlonu, to źle napisałam, chodziło mi o srebro w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Co nie zmienia faktu, że w tym roku w piłce ręcznej i biathlonie mamy medale :)
Musimy pamiętać o naszej historii. Dlaczego Katyń w tej dyskusji?
Już wyjaśniam.
Zaczynamy zauważać, że w Polsce jest coraz lepiej. Tak jak napisałem wyżej nasze społeczeństwo powoli się odradza.
Zabiegi naszych sąsiadów mające na celu wymodorowanie polskiej inteligencji i stworzeniu szarej masy, którą bardzo łatwo manipulować miały swój finał właśnie w takich miejscach jak Katyń, Dolina Śmierci itp.
Polska miała stać się krajem służących, robotników, parobków mocarstw.
Nie udało się, ale przez 50 lat, wpajano "nam" socjalistyczne bajki.
Zauważcie ile ostatnio pojawia się nowych akcji, imprez, inicjatyw. Nasze społęczeństwo się odradza. Stajemy się europejczykami. Polska budzi się ze snu.
jeżeli się faktycznie bydzi to piekielnie zaspana... fakt inteligencja polska poszła w diabły przy wydatnej pomocy naszych sasiadów, a nieinteligencja nadal mnoży się w zastraszającym tempie :) Co tdo tych karier...to zazdroszczę Szwedom i Finom, że tak ładnie się po światowym runku muzycznym poruszają.... :D no my sobie poczekamy...no ja wiem Behemot, nawet Roan - gdzies tam w Chinach :) Widac mało jak dla mnie :D
A jakie znasz zespoły ze Szwajcarii, Belgii, Czech, Węgier, Hiszpanii. Jakie z nich zawojowały świat? I nie mówię tu o miesięcznej popularności w MTV.
Naród się odradza. Widać to gołym okiem tu w naszej małej ojczyźnie i w szerszym kontekście kraju. Jednak nadal mamy wiele negatywnych cech. Jedną z nich to narodowe cwaniactwo. Chociaż z tym "narodowym" to przesadziłem, ale zwykłe cwaniactwo, takie w codziennym życiu.
Do cwaniactwa dorabiamy niestety ideologię, że mamy to w krwi. Że 123 lata zaborów, 20 lat upragnionej wolności, 6 lat okupacji, że prawie 50 lat komunizmu, że aby przeżyć trzeba było "cwaniakować".
Oby cwaniaków w odrodzonej (odradzającej) Polsce było jak najmniej.
Sylwia, vSpectrum, Pogoski i Maciej - dzięki Wam powstał mój nowy kawałek, przed kilkoma minutami.
"Polska budzi się ze snu"
dzięki.
Polacy to taki zakomopleksiony narod, ktory jest mocno zapatrzony w tzw. Zachod; ciagle zyjemy tym co tam o nas mowia, przezywamy podniecenie, gdy pokaza nas w CNN czy w BBC. Tak jakby nasze poczucie wartosci bylo zalezne od zewnetrzych czynnikow. Dlatego jestesmy dumni ze sportowych sukcesow, dzieki ktorym jest o nas glosno; chociaz te sukcesy wlasciwie maja znaczenie tylko dla samych sportowcow. Dlaczego ja mam sie lepiej poczuc, ze ktos z tym samym paszportem wygral Turniej Czterech Skoczni? Jakie to ma znaczenie dla mnie? Czy jest w tym moja zasluga? A gdy on przestaje dobrze skakac to wtedy ja mam sie poczuc gorzej? Juz dawno powiedziano ze Polska jest papuga narodow; robimy tak zeby ci na zachod od nas dobrze o nas mowili i mysleli. Jezeli chodzi o sport, to pamietam jak NRD wiedzac ze nie dorowna nigdy gospodarczo Niemcom Zachodnim, starala sie zostac potega sportowa.... Sport czesto sluzy leczeniu kompleksow w roznych biednych krajach, na obrzezach cywilizacji.... Pytanie czy nas stac na cos oryginalnego; cos wiecej niz tylko dosciganie, kopiowanie Zachodu czy wchodzenie mu w d.....?
Myśle, że na oryginalne rzeczy będzie czas, ale póki co mamy do nadrobienia kilka ładnych lat w historii Polski, kiedy było po prostu źle. Jak byśmy sie zajmowali samymi oryginalnościami, to w sporcie bylibyśmy gdzieś na ostatnich miejscach, na koncerty jeździlibyśmy do Berlina, bo do nas nikt by nie przyjechał, nie wsadzalibyśmy pieniędzy w budowe dróg, w modernizacje kolei, czy w ogóle w rozwój infrastruktury. Niestety są dziedziny, w których wręcz powinniśmy dorównać do zachodu i nie widzie w tym nic niewłaściwego czy cos czego powinniśmy się wstydzic. Nie widze w tym równiez włażenia zachodowi w cztery litery.
Co do cieszenia się z sukcesów sportowców, to nie nazwałabym tego leczeniem kompleksów. A kibicowanie zespołowi, który ma ten sam paszport co ja, uważam za współczesny wyraz patriotyzmu. Nie mamy obecnie okazji do przelewania krwi za ojczyzne, ale tak jak kiedyś cały naród cieszył się z wygranej walki na polu bitwy, tak myśle, że teraz też cieszymy się, że nasz zespół wygrał mecz.
Czy stać nas na coś oryginalnego? Nie wiem co masz na myśli. Czy mamy zasłynać czymś tak, jak Szwajcarzy serem i zegarkami?
http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090930/BYDGOSZCZ01/59070013
Ładny awans, Sylwio.
Pogoski, tak się składa że znam, niektórych ty też znasz :P
Szwajcaria - Samael chociażby,z Belgi Vaya Con Dios, Węgrzy Omega - ci od dziewczyny o perłowych włosach, albo Piramis z Kóbor angyal - w sumie chyba już nie grają :) A z Hiszpani? - chociażby Chambao :P, a do Czech - Seraphin :P Chociaż szczerze mówiąc mam faktycznie słąbą pamięć, sądziłąm, ze będzie lepiej, a Piramis polecam - wrzuć sobie YT
Z wymienionych zespołów znam Vaya Con Dios i to tylko ze slyszenia nazwy zespołu. Mysle, że jeżeli o taką sławe chodzi, to nic Polsce nie brakuje do reszty świata :)
znasz chociazby Omegę jeszcze :) - tylko często się nie kojarzy kto skąd jest :)
http://www.youtube.com/watch?v=tYAxncdcG6Y&hl=pl
grali kiedyś w Bydgoszczy...ale ja za mała byłam :D
Dobrze to podsumowała to Sylwia. Co innego moja znajomość, a co innego... no własnie kogo? Ogółu, słuchacza Zetki? Takich węgierskch zespołów to ja znam dobrze cztery: Omega, Lokomotiv GT, Neo i Colorstar. Ale nie chodzi tu o chwalenie się kto ile zna, ale czy coś ogólnie jest znane. Nawet jeśli wszyscy znają "Gyöngyhajú lány", czyli tą "Dziewczynę...", to nazwa zespołu już większości nic nie mówi.
Z innej beczki, skoro poruszyłaś. Samael w Toruniu - się działo! Ekstaza.
Tak, faktycznie słyszałam tę piosenkę Omegi, ale ani nie wiedziałam skąd pochodzi zespół, ani nawet nie wiedziałam jak się nazywa. Właściwie to piosenki tez nie znam, słyszałam ją, ale jest sto innych piosenek, o których wiem tyle samo co o tej, a dodatkowo zaśpiewam większosć słów z radiem.
W Polsce jest wiele zespołów o takiej sławie jak np. ta Omega. Myśle, że nie skłamie, jeżeli powiem, że nawet są u nas zespoły bardziej znane.
Może już nie brnijmy w tę muzykę, bo odchodzimy od temat głównego.
Ja bym część muzyczną podsumował tak: są nacje, które mają monopol na produkowanie muzycznych gwiazd (Wielka Brytania, USA, a poza tym trochę jeszcze Niemcy, Skandynawia), reszta pozostaje daleko w tyle i Polska też należy do tego ogona, a w ogóle to obecnie nie są najważniejsze dźwięki, a wpływy menedżerskie.
0 strona