Jak nie kochać jesieni...
Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewie usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.
Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Gdy koi w twoim sercu codzienne tęsknoty.
Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Co chryzmatem bieli, dla tych, co odeszli.
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.
Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
Co w swoim majestacie uczy nas pokory.
Tego, co na cmentarzu wzywa nas corocznie.
Tadeusz Wywrocki


Nie sposób nie kochać jesieni jaką autor opisuje w wierszu. Także nie sposób nie kochać tej pory roku jaką przedstawiasz na załączonych fotkach. Zdjęcia piękne, a i pora roku najbardziej fotogeniczna, a wszystko wokół wdzieczy sie do naszego obiektywu. Pamiętajmy jednak, że jesień ma różne oblicza. Jej deszczowe kaprysy zasmakowaliśmy już wczoraj. Nie raz jeszcze da nam się we znaki swoją złą stroną. Deszczowymi zimnymi dniami kiedy będziemy musieli chować się przed nią pod parasolami. Dziś cieszmy sie jej urokami i oby jak najdłużej.
Przypominając sobie jeden z Twoich wpisów o "losie kobiety" cieszę się, że nawet Twoje jesienne zdjęcia są takie optymistyczne. Tak trzymać, KOBIETO!!!
Karolku - trzymam "pion", cieszę się życiem i nie daję się tak łatwo przeciwnościom:) Mam nieraz słabsze dni, ale cóż...każdy je ma od czasu do czasu. Twarda ze mnie baba, więc dam radę przewartościować co nieco w moim życiu, a takie spacery jak ten - za miastem - ładują moje akumulatory na długi czas.