*

Jak mój szwagier przestępcą został, czyli dylemat natury filozoficzno-moralnej: czy głupie prawo to jeszcze prawo?

Miejsce akcji: Człuchów: mieścina na trasie "nad morze".
Czas akcji: od późnego lata 2007 aż do wczoraj (z dłuuuugą przerwą).
Bohaterowie: Szwagiermój, fotoradar, dzielnicowy Szwagra (mojego), sędzina (kobieta znaczy) z miejscowości Człuchów, piękny i słoneczny dzień roku 2007, piękny i słoneczny dzień roku 2008
Antybohaterowie: posłowie i ministrowie sprawiedliwości (za to, co zrobili), Pantusk& Panpalikot (za to, czego nie zrobili)

Szwagiermój, chłop zacny, jechał sobie dnia pięknego i słonecznego roku pańskiego 2007 przez Człuchów. Jak się po prawie roku okazało, jechał sobie 73 km/h, co zostało zapisane na twardym dysku fotoradaru.
Po prawie 300 dniach od tamtego wydarzenia, w pewien równie piękny i słoneczny sobotni dzień, do drzwi Szwagra (mojego) zastukało. Okazało się, że to dzielnicowy Szwagra (mojego) przyszedł przepytać go na okoliczność śledztwa przeciwko wzmiankowanemu. Śledztwa przeciwko na okoliczność przekroczenia prędkości o 23 km/h.
Po paru dniach doszło do formalnego przesłuchania podejrzanego (czyli Szwagra mojego) i podpisania protokołu.
Wczoraj przyszedł wyrok sądu w Człuchowie (w imieniu mojego kochanego kraju) uznający Szwagra mojego winnym i skazujący Onego na karę grzywny wysokości złotych polskich 100 zł plus koszty procesu w wysokości 80 zł.
Mój Szwagier został przestępcą.
O co tyle rabanu?
Dlaczego przeciwko praworządnemu obywatelowi popełniającemu wykroczenie i przyznającemu się do tego angażuje się aparat policyjny i wymiar sprawiedliwości?
Dlaczego obywatel ma ponosić koszty prowadzenia sprawy sądowej, która jest wynikiem nieudolności i opieszałości organów państwowych, złego prawa?
Dlaczego moje podatki „idą” na utrzymanie zajmującego się duperelami dzielnicowego i sędziny?
Co robią, utrzymujący się z moich podatków, armie urzędników w ministerstwach? Itd., itp.
Co, oprócz pustej gadaniny i autopromocji, zrobiła spółka Pantusk&Panpalikot?
Twarde prawo, ale prawo! Zgadzam się. Ale czy „głupie prawo to jeszcze prawo?”
A sprawiedliwość gdzie, a?

zgłoś nadużycie
Komentarze
pogoski pogoski
znamy to, znamy Dodane

Drogi Karolku, zmartwiles mnie, bo taki fotograf stzrelil mi w oczy fleszem bodajże 3 listopada roku ubiegłego i po dziś dzień nic nie przyszło. Nadal mam nadzieję, że mi się przewidziało w tym Białym Borze (ta sama szwagrowska trasa ino kawałek dalej ku morzu). Ale... co się odwlecze, to Ci dopiecze... kosztami sądowymi.

A ja nawet wiem dlaczego. Dnia pewnego roku ubiegłego znalazłem na (!) skrzynce pocztowej leżącą beztrosko kopertę z obciążeniem wysłaną poprzez Inpost z... Człuchowa. Adresowana była na poprzedneigo właścieiela mieszkania, a w niej był mandat karny za wykroczenie (km/h) w... Białym Borze. I co? Na prośbę ukaranaego podarłem kopertę i wyrzuciłem. Czy Straż Miejska dostarczyła mandat? Nie! Tylko podrzuciła i zaginął i wiem to tylko ja.

Tak to właśnie wygląda. Ja bym się odwołał na miejscu szwagra i kazał udowdnić, że dostarczony został mandat i że miałem możliwość zapłacenia go w ustawowym terminie.

A żeby pociągnąć temat człuchowsko-mandatowski, w 2006 roku już zapłaciłem mandat człuchowskiej SM za wykroczenie w Wierzchowicach (bliżej gór na tej samej trasie).

karolek karolek
Uwaga na Biały Bór Dodane

Starż Miejska zatrudniła 2 dodatkowych pracowników tylko po to, by obrabiać fotki. Chcą w tym roku zarobic na tym 3 mln złotych i się wcale z tym nie kryją. A skrzynka wielkości kosza na śmieci stawiana jest nie przy szkole, ale na wylocie lub na ograniczeniach do 40 km/h.
A Wierzchowo jest juz bezpieczne - w tym miejscu na górce jest już ograniczenie do 70 km/h

pogoski pogoski
to dobrze Dodane

Wierzchowo a nie Wierzchowice :) skrzynka stała na prostej przy domkach vis a vis wielkiego pola, na które się zapatrzyłem

a w Białym Borze skrzynka stoi często przy ogródkach przy wlocie od Bydgoszczy po lewej stronie jakies 400 m za przejazdem kolejowym

a co do BB, znacie skrót? taki fajny, w lewo się zjeżdża, kilka krętych uliczek i już na rynku :) polecam
księdza Karolka to pewnie pacierza nie nauczyłem, ale może inni skorzystają w drodze na piękne zimnie polskie morze

karolek karolek
nie ogródki, tylko stadnina. a skrót miodny, tylko też złośliwcy czasami tam stawiają Dodane

a więc uwaga. generalnie Biały Bór to miasto nieprzyjazne kierowcom.

Karolina Eljaszak Karolina Eljaszak
znamy ;) Dodane

znamy ten skrót w Białym Borze, znamy. Ja dość często do Koszalina/Darłowa jeżdżę wspomnianą trasą. Różne przygody były, raz nawet panowie "władza" prosili za te przekroczone 40 km/h o 20 zł na kawę, bo wieczór był zimny. A że polonezem jechaliśmy to więcej nie oczekiwali...

Maciej Łyk Maciej Łyk
mandacik Dodane

Ja także zostałem uwieczniony na zdjęciu pięknym, jak to pociskałem 71km/h, komplet dokumentów otrzymałem kilka tygodni później ( widać mój listowy był bardziej ok ), fotke strzelili mi w dniu moich urodzin podczas drogi nad morze, to sobie pomyślałem: a może by tak zadzwonić to coś opuszczą z tych 270 zl? I normlanie dostałem jeszcze jeden blankiecik z kwotą na 230 zł. Normlanie szok! Utargowałem 40 zł, i nie wiem czy poskutkował bajer że natychmiast zapłace mandacik czy w Człuchowie mieli gest i sobie pomyśleli: a co tam, miał chłopak urodziny, niech się zabawi na koszt państwa;-)

Kazmierz Kazmierz
No dobre Dodane

trochę się tylko teraz martwię, bo czasem pociągnąłem przez fotoradary.

ROANBU ROANBU
Dodane

Ukochany kraj, umiłowany kraj :-) W sumie nic dodać, nic ująć.

Dodaj swój komentarz: