To nie jest książka do czytania. To jest książka do przeżycia i przemyślenia. Przypomina rozmowę z kimś ciepłym, mądrym, kto nie osądza, ale wyjaśnia. Przystawia lustro, aby czytelnik mógł zobaczyć lepiej w nim siebie i swoją rodzinę.
My - rodzice dorosłych dzieci
Autor: Wydawnictwo Literackie
Niektórym pewnie się nie spodoba, ponieważ zaprzecza wielu stereotypom na temat roli rodzica w życiu dziecka. Ale pozostałym pewnie sprawi ulgę. Zdejmie z ramion ciągły lęk, poczucie winy, uwolni od wstydu i chronicznej potrzeby kontrolowania życia drugiego człowieka, którym jest nasze dziecko.
A jeśli nie chcesz przeczytać całej książki, zajrzyj na sam koniec – kilka ostatnich stron to zbiór mądrych, zaskakująco oczywistych i (co najważniejsze),skutecznych porad do zastosowania od zaraz.
Ewa Woydyłło - doktor psychologii, studiowała fizykę, historię i dziennikarstwo. Pracuje jako psychoterapeutka w Ośrodku Terapii Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Mówi, że mama nauczyła ją tolerancji, Ameryka tego, że życie jest dane, a nie zadane i że można je dowolnie kształtować oraz że nigdy nie jest za późno na naukę. Ma dwie córki i wnuka.
Zobacz też:
Od redakcji: Przypominamy, że każdy z Was może zostać dziennikarzem obywatelskim serwisu MM Moje Miasto! Zachęcamy Was do zamieszczania artykułów oraz zdjęć z ciekawych wydarzeń i imprez. Piszcie też o tym, co Wam się podoba, a co Wam przeszkadza w naszym mieście. Spróbujcie swych sił w roli reporterów obywatelskich MM-ki! Pokażcie innym to, co dzieje się wokół Was. Pokażcie, czym żyje miasto.

Bardzo chętnie przeczytam tę książkę.Mój syn ma 23 lata.Mieszka i pracuje za granicą,bo tak zadecydował,gdy miał 19 lat. Jest z cudowną dziewczyną i razem chcą iść przez życie.
Nigdy nie myślałam,że go wychowałam,raczej towarzyszyłam mu w życiu. Sam od pewnego wieku dokonywał wyborów,ja tylko czuwałam,aby nie krzywdził innych ludzi sam jak najmniej był raniony. Wskazywałam różne drogi,różne rozwiązania.Widział,jak różne ciosy powalały mnie na kolana ( dosłownie i w przenośni ) i widział,jak się podnosiłam.Tak naprawdę,to nauczyłam go tylko dwóch rzeczy-aby zawsze pozostał sobą i nigdy,nigdy się nie poddawał. Cała reszta jest dodatkiem.Myślę,że jest bardzo silnym i odpowiedzialnym człowiekiem.