Brytyjczycy tym razem koncertują wraz z orkiestrą, co od zawsze było nieodzownym elementem ich studyjnej muzyki.
Choć od wielu lat z zespołem nie jeździ już Jeff Lynn - lider z czasów największej popularności - grupa nadal bez trudu gromadzi pełne sale koncertowe. Podczas swoich występów ELO gra swoje największe przeboje z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, wśród których są między innymi: "Don't Bring Me Down", "Mr. Blue Sky", "Tickets to the Moon", "Turn to Stone", "Evil Woman", "Telephone Line" i zawsze poruszający wszelkie kończyny widzów "Rock and Roll is King" oraz cover Chucka Berry'ego "Roll Over Beethoven". Nie inaczej było w Łuczniczce, która co rusz podrywała się do tańca.
Więcej zdjęć znajdziecie na stronie Radia Gra.

Zobacz też:





Dokładnie 7 minut dzieli pierwsze zrobione zdjęcie od ostatniego. Tyle czasu dostali fotografowie na uwiecznienie koncertu. Jeszcze jedno zdjęcie pstryknąłem ukradkiem, chowając się przed ochroniarzami, którzy mieli oczy szeroko otwarte na wszelkie duże aparaty. Małpki ich nie interesowały. Fotografom robiącym dla mediów zagrożono, że pod żadnym pozorem nie mogą robić zdjęć po wyznaczonym czasie, a
opublikowanie takowych może się spotkać z konsekwencjami. Po prostu luksus :)
potwierdzam...to był sprint, bez rozkręcania się, bez czasu na zastanowienie - o którym tak często mądrzy fotografowie piszą, sprint normalnie z przeszkodami jeszcze :D
po krótkiej relacji jakoś nie mogę się rozeznać :)
Zalezy jak dla kogo... :)
Jak napisałem, ludzie co rusz podrywali się do tańca, ale im wszystkim niestety krzesełka pod tyłki dano (wg mnie nietrafiony pomysł, choć moze organizatorzy obawiali się wieku widowni).
Ja bardzo przywykłem do głosu Jeffa Lynna i trudno mi było przełknąć inny wokal. Zepsuło mi to trochę odbiór, choć koncert trwał 1:40, zagrali największe hity, dźwięk był dobry (choć spodziewałem się lepszego), muzycy sprawni, więc niby wszystko jak być powinno. Widać było zadowolenie wśród publiczności, ale na pewno znalazł się kilku, którzy czuli ten sam niedosyt co ja.
a zapomniałabym... czyste, uporządkowane, pomyślane kadry jak na moje super - tym bardziej, że byłam widziałam i klęłam - nigdy jeszcze nie robiłam zdjęć na czas - nie na tak krótki :)
podobają. Mając na uwadze czas wszystko jest OK.
Przyznaję że zdjęcia z: "Pejzaż bez Ciebie dla Czesława Niemena" były wyjątkowo dopieszczone. I tamte zapamiętałem.